Było źle, ale widać światełko w tunelu. Boks amatorski nie umrze?
– Coś się ruszyło. Promujemy tę dyscyplinę, jak tylko możemy – mówi o krakowskim i małopolskim boksie amatorskim Edmund Kubisiak, prezes Małopolskiego Związku Bokserskiego.
Czy Kraków doczeka się jeszcze znakomitych bokserów, którzy będą nas godnie reprezentować w Polsce i na świecie? Czy wrócą czasy Stanisława Dragana (brąz na igrzyskach olimpijskich), Władysława Jędrzejewskiego (dwukrotny olimpijczyk, brązowy medalista MŚ), Lucjana Słowakiewicza (brąz MŚ), Leszka Kudłacika (olimpijczyk), Krzysztofa Rojka (olimpijczyk) i innych?
Chcą zachęcić młodych
– Ostatni rok był tragiczny. Zabrali nam z ministerstwa dofinansowanie na wszystkie kadry wojewódzkie. Słyszałem, że od 2016 roku mają je dostać kadeci, ale nie mam tego jeszcze na piśmie. Mogę jednak powiedzieć, że jest zdecydowanie lepiej. Przywieźliśmy kilka medali z mistrzostw Polski juniorów, do klubów zgłasza się coraz więcej młodzieży – podkreśla Edmund Kubisiak, który w przyszłości boksował w Wiśle Kraków.
Rok temu Edmund Kubisiak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówił, że małopolski boks jest prawie na samym końcu, tuż przed Podkarpaciem. Dzięki dużym wysiłkom związku, klubów i bokserów, przyszłość tej dyscypliny rysuje się w jaśniejszych barwach. – Nie każdy będzie mistrzem, ale ważne, by uprawiał jakiś sport. Boks to nie tenis, nie trzeba dużych pieniędzy. Wystarczą chęci i wsparcie klubu. Szansa na sukcesy jest większa, im szybciej zacznie się trenować – przyznaje nasz rozmówca.
Aktywność MZB skupia się głównie na organizacji turniejów, w tym Grand Prix Małopolski. Najważniejsze, by młodzi adepci mieli gdzie rywalizować w swoim regionie. – To bardzo potrzebne. Zdarzało się, że zawodnicy wracali z zawodów najwyższego strzebla rozczarowani, bo poziom był dla nich za wysoki. My stwarzamy im warunki do rozwoju, by rozwijali się krok po kroku – mówi prezes.
Mariusz Wach gościem specjalnym
Najbliższy turniej odbędzie się w Koniuszy. Na zawodach ma pojawić się krakowski bokser Mariusz Wach, który w środę przegrał w Kazaniu z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem. To rywal Wacha powalczy więc niedługo o mistrzostwo świata z Deontayem Wilderem.
Edmund Kubisiak nie chce wskazać najlepszego krakowskiego klubu, który szkoli bokserów. Wymienia dwa, gdzie dużo się dzieje. – Jest Wisła, która ma bardzo dobrego zawodnika Dawida Kucharskiego, ale szybko rozwijają się w Nowej Hucie – podkreśla prezes MZB.
Piotr Snopkowski, sekcji bokserskiej TS Wisła marzy, by klub wychowywał zawodowców. – Wtedy przy pomocy chociażby AWF-u z dietetykami, fizjologami, możemy wiele zwojować. Wszystko kręci się wokół pieniędzy, których nie mamy za wiele. Tutaj ukłon w stronę sponsorów, aby wsparli sekcję boksu. TS nam pomaga, mimo, że sam nie ma najłatwiej – przyznaje.
Kiedy zawodnika z Małopolski zobaczymy na igrzyskach olimpijskich? – Są szanse, by niedługo nasz reprezentant pojechał na dużą imprezę. Mam tu na myśli Grzegorza Bastę i Justynę Walaś, którzy reprezentują Tarnów, czołowy małopolski ośrodek bokserski – zdradza swoje typy Edmund Kubisiak.