Były kapitan walczy o każdą minutę. W pucharze nie mógł grać przez 3 lata

Michał Rakoczy z Cracovii ponad rok czekał na 112. spotkanie w ekstraklasie. Jeżeli jego status w zespole się nie poprawi, zimą znów może trafić na wypożyczenie.

Dla wielu wydarzeniem ostatniej soboty poza zwycięstwem Cracovii nad Rakowem Częstochowa był powrót do gry Ajdina Hasicia. Kreatywny piłkarzy uporał się z kontuzją mięśnia uda i pokazał się kibicom po dwóch i pół miesiąca przerwy. Bośniak został żywiołowo przywitany przez niemal 13 tys. kibiców Pasów.

Problemy Michała Rakoczego

Kwadrans wcześniej na murawie zameldował się Michał Rakoczy, także ciepło witany przez fanów. W sezonach 2022/2023 i 2023/2024 to on był jedną z najjaśniejszych gwiazd drużyny i jej kapitanem. Przez ostatnie półtora roku pomocnik spadł z piedestału. Nie dostawał wielu szans od trenera Dawida Kroczka, niepowodzeniem skończyło się także jego wypożyczenie w pierwszej połowie tego roku do II ligi tureckiej.

Na problemy sportowe nałożyła się rodzinna tragedia. W maju nagle zmarł ojciec Rakoczego i Michał został bez rodziców. Jego mama odeszła, gdy był dzieckiem. 

Michał Rakoczy
Michał Rakoczy
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Latem zawodnik wrócił do Cracovii, którą z przerwami na dwa wypożyczenia reprezentuje od 13. roku życia. U nowego trenera Luki Elsnera bardzo długo walczył, by wybiec na boisko. Nie tyle musiał przekonać do siebie Słoweńca, co uporać się z nawracającymi problemami zdrowotnymi.

Pierwszy krok

Na występ w ekstraklasie czekał od 30 września ubiegłego roku. Zanim w minioną sobotę pojawił się na boisku przeciwko Rakowowi, zaliczył jeden oficjalny występ w trzecioligowych rezerwach (we wrześniu). 

Do kadry meczowej pierwszej drużyny wrócił 31 sierpnia, na spotkanie z Legią Warszawa. 

Michał otworzył sobie możliwości ciężką pracą w ostatnich tygodniach. Okres przygotowawczy był dla niego trudny z powodu powtarzających się kontuzji. Pozytywnym aspektem jest jego dojrzałość – zdał sobie sprawę, że codzienna praca to najlepsza droga do formy
Luka Elsner, trener Cracovii

Szkoleniowiec podkreśla, że Rakoczy jest na dobrej drodze, by być stałym elementem wyjściowego składu. – Zdaję sobie sprawę, że jest wychowankiem, więc jest bliski kibicom. Doceniam to, ale teraz najważniejsze, żeby mógł w spokoju pracować i stopniowo nam pomagać – tłumaczy Elsner.

Pięć meczów przez trzy lata

Umowa Rakoczego z Pasami obowiązuje do 30 czerwca 2027. Prezes Cracovii Mateusz Dróżdż w niedawnym wywiadzie z Tomaszem Ćwiąkałą nie ukrywał, że jeżeli zawodnik będzie miał problem z regularną grą, znów może zostać wypożyczony. Do zimowego okienka zostało jeszcze trochę czasu i pochodzący z Jasła zawodnik może poprawić swoją pozycję. W sobotę jego drużyna zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin (początek o godz. 17:30).

29 października Cracovia znów zagra z Rakowem – tym razem o awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Będzie to pierwszy od ponad trzech lat mecz tych rozgrywek, w którym może wystąpić Rakoczy.

Mecz Cracovia - Raków Częstochowa
Mecz Cracovia - Raków Częstochowa
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Tak długo musiał pauzować za czerwoną kartkę obejrzaną 19 października 2022 w końcówce przegranego spotkania z Resovią. Rakoczy obraził sędziego i zdyskwalifikowano go na pięć spotkań. W dwóch ostatnich sezonach Pasy także szybko odpadały, dlatego wykonanie kary trwało tak długo. Ostatnim meczem, w którym nie mógł wystąpić, był ten z końca września w Łęcznej, w którym krakowianie rozgromili Górnika 5:1.