Były partner rajdowy Janusza Kuliga podpowiada, jak usprawnić ruch
Marek Handwerker, mieszkaniec okolicy ul. Czarnowiejskiej, uważa, że jedno z tamtejszych przejść dla pieszych powinno zostać zamknięte. – Przez 10 lat jeździłem z Januszem Kuligiem po całym świecie i rzadko się zdarzało, aby pasy były co 20-30 metrów tak, jak na ul. Czarnowiejskiej – mówi Handwerker.
Chodzi o przejście dla pieszych przy skrzyżowaniu z ulicą Szymanowskiego, niedaleko Alej Trzech Wieszczów (na zdjęciu). Na początku stycznia mieszkańcy oskarżyli przechodzących w tym miejscu studentów o to, że przez nich tworzą się korki.
– Proponuję próbne zamknięcie tego przejścia na tydzień lub miesiąc. Jeśli eksperyment się powiedzie, to należałoby je zupełnie zlikwidować, bo problemem nie jest to, że nie ma którędy przechodzić – twierdzi były mechanik zespołu rajdowego Janusza Kuliga. – Studenci mogą zawsze korzystać z położonego niedużo dalej przejścia, a ci, którzy chcą przejść na drugą stronę Alej, mogą iść wzdłuż parku Krakowskiego i następnie skorzystać z pasów ze światłami. Zajmuje to trzy minuty, sprawdziłem – mówi mieszkaniec tego rejonu. Dodatkowym argumentem ma być to, że 90% kierowców „wymusza na pieszych pierwszeństwo, bo inaczej nie dałoby się tam przejechać”.
Ale na tym nie koniec. Zdaniem Marka Handwerkera, problemem są też trzy jednokierunkowe ulice w tym rejonie: Chopina, Lea i Szymanowskiego. Zdaniem naszego Czytelnika, również one generują korki. – Przez to, że są jednokierunkowe, kierowca, który przegapił miejsce postojowe musi jechać przez Urzędniczą i Królewską, zawracać na Alejach i znów wjeżdżać w Czarnowiejską. To stwarza niepotrzebnie sztuczny ruch. Nie powinno tak być – przekonuje.
Czytaj też: Zamknąć ulicę dla samochodów
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie zamierza jednak niczego zmieniać. Jedynie przy przejściu planuje (jeśli rada Dzielnicy V przekaże na to odpowiednie środki) zamontowanie sygnalizacji świetlnej, która ma usprawnić ruch i podnieść bezpieczeństwo. – Kolejne przejście jest nie 20, a co najmniej 200 metrów od tego i służy zupełnie innym pieszym – przekonuje Piotr Hamarnik z zespołu prasowego ZIKiT-u. Sprawdziliśmy to na mapie – wychodzi ok. 100 metrów dalej.
W grę nie wchodzi również zmiana organizacji ruchu na jednej z trzech jednokierunkowych ulic. – Przemianowanie jednej z ulic jednokierunkowych na dwukierunkową wiązałoby się ze znacznymi uszczupleniem ilości miejsc parkingowych. Nie sądzę, by sąsiedzi pana Marka przyklasnęli temu pomysłowi. ZIKiT również nie ma w planach zmiany organizacji ruchu w ten sposób – stwierdza Hamarnik.