Były prezydent Krakowa miał nic nie robić. „Wsparłem pana ministra, bo mnie poprosił. Cały czas odpoczywam”
Minął niespełna miesiąc, od kiedy Jacek Majchrowski przekazał władzę w mieście Aleksandrowi Miszalskiemu, który w minionych wyborach samorządowych wygrał walkę o prezydenturę pod Wawelem. Były prezydent pytany o to, co zrobi z wolnym czasem, odpowiadał: – „Zamierzam dokończyć pisanie tekstów. Pracę nad niektórymi z nich rozpocząłem jeszcze nim zostałem prezydentem. Zamierzam też odpocząć, po ludzku wybyczyć się, jak mówią niektórzy”.
Z kolei podczas swojej ostatniej konferencji prasowej w holu prezydenckim magistratu żartował, że nie będzie nic robił. – Nie będę się golił, w piżamie pochodzę po domu – mówił z uśmiechem na twarzy Majchrowski.
Jacek Majchrowski stwierdził, że przez ponad 21 lat rządzenia miastem nie kierował się politycznymi transparentami, ale rzetelnością i fachowością. – Pana Andrzeja Szejnę znam od wielu lat. Z czystym sumieniem mogę go polecić. Jest osobą, która jest absolutnym fachowcem w sprawach europejskich. To jest naprawdę ktoś, kto się na tym zna, a poza tym jest to osoba stąd, z tego okręgu, nie została przywieziona w teczce – komentował były prezydent Krakowa.
Zapytaliśmy go, czy poza poparciem Andrzeja Szejny planuje jeszcze w jakiś inny sposób angażować się w życie polityczne? – Cały czas odpoczywam, nawet teraz. Po prostu pan minister poprosił mnie o poparcie. Znamy się od lat. Uznałem, że powinienem go wspomóc, bo jest tego wart. W żadne działania politycznie się nie angażuję – stwierdził w czasie konferencji Jacek Majchrowski.