Były wiceprezes Wisły Kraków opuścił areszt? "Misiek" też chciałby
Postępowanie związane z gangiem kiboli Wisły Kraków trwa od 2016 roku. W 2019 roku służby zatrzymały Damiana D. i innych podejrzanych: Łukasza Sz., Huberta B., Jacka B., Marka P., Marka K., Jerzego L., Tomasza B., Tomasza J., Michała S., Piotra K., Jacka J. i Macieja K.
Podejrzanych jest kilkudziesięciu, z czego około 30 przyznało się do zarzuconych im czynów i złożyło wyjaśnienia. – W środowisku mówi się o nich „gang konfidenta” – stwierdza osoba znająca sprawę. Jak dodaje, do postępowania cały czas dochodzą nowi ludzie.
Ostatnio na przesłuchanie doprowadzony został Grzegorz B. ps. Wiślak, który odsiaduje już wyrok za handel narkotykami.
Co się tyczy grupy zatrzymanej wiosną zeszłego roku, tzw. krwawy gang zaczął mówić. Dzięki temu wiele osób opuściło areszt. Jak informuje rzecznik krakowskiego sądu apelacyjnego, Damian D. był w areszcie na pewno do 30 marca. Następnie nie było wniosków o zastosowanie tego środka zapobiegawczego.
– Sugeruje to, że areszt uchyliła prokuratura – mówi sędzia Tomasz Szymański.
Przypomnijmy też, że Damian D. występuje również w "poznańskiej' sprawie. Chodzi o działanie na niekorzyść Wisły Kraków SA. I na wniosek prokuratury regionalnej z Poznania tamtejszy sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy do 28 września.
„Misiek” chciałby wyjść
W sprawie niebagatelną rolę odegrał oczywiście sam boss rekinów, czyli „Misiek”. Zdaniem naszego informatora, jest on rozgoryczony faktem, że pomimo udzielonej pomocy organom ścigania, wciąż nie wyszedł na wolność.
Rzecznik sądu apelacyjnego poinformował, że Paweł M. zostanie za kratami przynajmniej do 7 października.