Były zarząd, gang Sharksów i wyprowadzone 9 mln. Po latach absurdów ruszy proces w sprawie Wisły

Czy kibice Wisły Kraków doczekają się ukarania osób, które pośrednio doprowadziły klub na skraj upadku?

Przyszła i minęła pandemia, Wisła spadła do I ligi, wybuchła pełnoskalowa wojna między Rosją a Ukrainą, Donald Trump ponownie został prezydentem, a osoby oskarżone o wyprowadzenie wielkich pieniędzy z krakowskiego klubu nadal nie odpowiedziały karnie za swoje czyny. Jeden z oskarżonych zmarł.

Mozolne śledztwo 

Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo pod koniec grudnia 2018 roku. Wcześniej media przez miesiące donosiły o nieprawidłowościach w piłkarskiej spółce i powiązaniach między jej zarządem a kibolami z gangu Wisła Kraków Sharks. Postępowanie objęło cały okres prezesury Marzeny S.-C.

Paweł M. pseudonim "Misiek"
Paweł M. pseudonim "Misiek"
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Ostatecznie sprawa została przekazana do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, która w czwartą rocznicę wszczęcia śledztwa skierowała akt oskarżenia do sądu. Nie był to jednak szczęśliwy koniec tej sprawy. 

Przez półtora roku proces z przyczyn formalnych nie mógł ruszyć. Jak tłumaczyli nam przedstawiciele krakowskiego sądu okręgowego, chodziło o to, że każdy kolejny wylosowany sędzia był zaangażowany w sprawy związane z oskarżonymi. Zgodnie z prawem nie mógł więc znaleźć się w składzie orzekającym.

Absurdalna sytuacja w sądzie 

Gdy wydawało się już, że proces może ruszyć, doszło do kuriozalnej sytuacji. Główna oskarżona, z racji tego, że nie została zawieszona w prawie do wykonywania zawodu radcy prawnego (ani przez okręgową izbę radców prawnych, ani przez sąd), wystąpiła jako obrońca w innej sprawie przed tym samym składem orzekającym.

Krakowski sąd wysłał więc do Sądu Najwyższego wniosek o przeniesienie sprawy do innej jednostki. Wybór – pół roku temu – padł na Katowice. Na 1 grudnia została wyznaczona data pierwszego posiedzenia organizacyjnego. 

Wiemy już, kiedy proces ruszy. Jak poinformował nas sędzia Marian K. Zawała, jeden z rzeczników prasowych Sądu Okręgowego w Katowicach, pierwsza rozprawa zacznie się 26 stycznia przyszłego roku.

Szkody na 9 mln złotych i grupa przestępcza

Na ławie oskarżonych zasiądą: była prezes Wisły Kraków Marzena S.-C., wiceprezesi Damian D. i Robert Sz., a także Daniel G., Manuel J. i Anna M.-Z. – żona jednego z liderów gangu Wisła Sharks. Tadeusz Cz. zmarł we wrześniu 2024 roku.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W czasie śledztwa prokuratura ustaliła, że oskarżeni, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz pełniąc we władzach spółki Wisła Kraków funkcje zarządcze i będąc uprawnionymi do zajmowania się jej sprawami majątkowymi, nadużyli swoich uprawnień oraz nie dopełnili obowiązków. 

Tym samym wyrządzili w majątku spółki piłkarskiej szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, w kwocie przewyższającej 9 mln zł, a nadto narazili spółkę na powstanie szkody w kwocie ponad 860 tys. zł. Część oskarżonych będzie się również bronić przed zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

W trakcie krakowskiego postępowania jeden z oskarżonych Damian D. przyznał się do zarzutów gospodarczych. Obecnie nie wiadomo, czy utrzymał swoje dyspozycje. 

Śledczym pomogły zeznania Pawła M., "Miśka", lidera grupy przestępczej, który szczegółowo opowiedział o mechanizmie wyprowadzania pieniędzy przez zarząd.  

A tego, co powiedział śledczym główna oskarżona, można dowiedzieć się w tekście: Marzena S.-C. w sądzie: "O Miśku tylko słyszałam"