Chcą autonomii dla Nowej Huty

Nieformalne stowarzyszenie Magistrat Nowohucki wychodzi z inicjatywą stworzenia gminy Nowa Huta, składającej się z pięciu obecnych dzielnic Krakowa: Czyżyn, Mistrzejowic, Bieńczyc, Wzgórz Krzesławickich oraz Nowej Huty. Działacze drogę do miasta Nowa Huta zaczynają od rejestracji stowarzyszenia w sądzie. Każdy następny krok to walka o zaufanie mieszkańców i przychylność administracji.

– Dwa lata temu pojawiliśmy się z manifestem Wolnego Miasta Nowa Huta – mówi Maciej Twaróg, znany aktywista nowohucki. – Przez ten czas zastanawialiśmy się nad formą naszej działalności i czy warto działać indywidualnie. Podglądaliśmy inne grupy, które pragną odłączyć dzielnice innych miast, zarządzane przez nieudolne samorządy. Stwierdziliśmy, że o Nową Hutę najlepiej będzie walczyć jako konkretny i zorganizowany podmiot prawny – komentuje Maciej Twaróg z Magistratu Nowohuckiego. Jeszcze w tym tygodniu, jak zapewnia pan Maciej, wszystkie dokumenty niezbędne do założenia Magistratu trafią do sądu.

Nowa Huta sobie poradzi

– Obecna sytuacja nowohuckich dzielnic to obraz bezradności radnych – ocenia Maciej Twaróg. – Rady dzielnic nie liczą się na politycznej mapie miasta i nie podejmują inicjatyw. Dzielnice działają w „skorupie”, którą nadaje im ich status prawny. Nowa Huta byłaby drugim co do wielkości małopolskim miastem – dodaje aktywista. Odłączenie pięciu dzielnic od miasta stałoby się problemem Krakowa. Miasto utraciłoby jedną trzecią terytorium oraz 220 tysięcy mieszkańców.

Zdaniem Macieja Twaroga, Nowa Huta utrzymuje fanaberie Krakowa. – Odprowadzamy podatki, ale niewiele z nich do nas wraca, bo brakuje inwestycji. Zaplanowany przez UMK projekt „Nowa Huta Przyszłości” zakłada budżet 2 miliardów złotych. Taka suma nie zaspokoi potrzeb nowohuckich dzielnic – informuje pan Maciej. Opublikowana wczoraj deklaracja programowa zakłada rozwój nowohuckiej turystyki, związany z wpisaniem Nowej Huty do światowej listy zabytków UNESCO. Potencjał tkwi w mieszkańcach.

Obawy mieszkańców

– Ludzie obawiają się tego pomysłu, nie wierzą w możliwości, jakie ze sobą niesie. Jest to zresztą naturalna reakcja na coś nowego, dlatego do połowy roku powstanie mobilny poradnik nowohucianina. To przestrzeń, gdzie będzie można zadawać pytania. Każdy, kto będzie miał wątpliwości w sprawie powstania gminy Nowa Huta, otrzyma odpowiedź – zapowiada działacz Magistratu. Stowarzyszenie planuje spotkania we wszystkich nowohuckich dzielnicach.

Deklaracja Magistratu stawia na działanie. – Trzeba stworzyć możliwości i rozbudzić nowohuckie podwórka. Aktywizacja to podstawa: społeczna, kulturalna i sportowa. Zaproponowałem oddanie 65 lokali po stawce preferencyjnej dla tych nowohucian, którzy chcieliby rozpocząć działalność gospodarczą teraz i tutaj. Aż dziw bierze, że nikt nie wpadł na pomysł, aby rozkręcić to wszystko jak należy – mówi Twaróg.

Nowa Huta potrzebuje pomocy, ale nie jako miasto

– Inicjatywa jest nierealna – skomentował pomysł nowohucki radny Edward Porębski. – Pomimo tego, rozumiem podejście pana Macieja. Na XVIII dzielnicę miasta, czyli osławioną Nową Hutę, wydaje się za mało pieniędzy. Mimo remontów ulic i torowisk mieszkańcy narzekają na podstawowe rzeczy: dziurawe chodniki, kiepskie oświetlenie oraz zalegające śmieci – mówi radny Prawa i Sprawiedliwości. Pieniądze przeznaczone na nowohuckie dzielnice nie zaspokajają wszystkich potrzeb ich mieszkańców, jednak czy separacja to jedyne rozwiązanie?