„Chcesz może do stripa?”, czyli o tym, że na Starym Mieście mamy martwe prawo. Urząd rozkłada ręce
Był grudzień 2011 roku, kiedy w Krakowie zaczynały obowiązywać przepisy o Parku Kulturowym Stare Miasto. Objęły ścisłe, zabytkowe centrum. Nowe prawo miało w założeniu uporządkować m.in. kwestię reklam i szyldów. – Blisko 90 proc. z nich powinno być zmienionych, a ich wygląd uzgodniony z konserwatorem zabytków i plastykiem miejskim – mówił dla Polskiej Agencji Prasowej Filip Szatanik, wówczas zastępca dyrektora Wydziału Informacji w Urzędzie Miasta Krakowa.
Pytanie tylko, po co urzędnicy przygotowali, a radni uchwalili prawo, które nie za bardzo można egzekwować? Jak się okazuje, miasto nie ma prawnych możliwości, żeby zapobiec rozpoczęciu nielegalnej działalności, jak też nie może takiego lokalu zamknąć. – Problematyka i negatywne oddziaływanie na wizerunek Krakowa takiej działalności zostały dostrzeżone wiele lat temu. Jednak samorząd nie posiada odpowiednich kompetencji, aby móc skutecznie zareagować na to niepokojące zjawisko – twierdzą krakowscy urzędnicy. Podkreślają, że z kolei od ścigania przestępstw, do których niejednokrotnie dochodzi w klubach ze striptizem, jest policja. Chcieliśmy się dowiedzieć, ile interwencji podjęła w ubiegłym roku. Na ten moment komenda miejska policji nie odpowiedziała nam na to pytanie.
Przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto Jan Hoffman zauważa, że o ile pojęcie „moralności publicznej” w niektórych przypadkach może rodzić problemy interpetacyjne, o tyle dość łatwo zdefiniować, czym jest nagabywanie.
– Pomimo to nie zdarzyło mi się wieczorem przejść przez Rynek Główny, nie będąc zachęcanym do skorzystania z oferty gastronomicznej lub z innych usług w sposób, który uznać można za nagabywanie. Kto łamie normy zapisane w uchwale o Parku Kulturowym, popełnia wykroczenie, za które powinien zostać ukarany – zauważa Hoffman.
Z naszych obserwacji wynika, że kluby ze striptizem wciąż działają w ścisłym centrum. Jest środek tygodnia, idziemy ulicą Floriańską. Powoli dobiega godzina 20. Jest jeszcze jasno, ale Stare Miasto powoli przechodzi w tryb nocny. – Chcesz może do stripa? Wstęp jest za darmo, dziewczyny tańczą bez staników, więc cycki też za darmo pooglądasz. Drugie piwo gratis – młoda dziewczyna namawia nas na wizytę w klubie ze striptizem. Wcześniej ofertą kusiła z kolei turystów.
Dawniej do lokali zapraszały panie z parasolkami. Dziś naganiacze mniej rzucają się w oczy. Nie ma też już podświetlonych na czerwono okien czy bijących po oczach szyldów. Miasto twierdzi, że to zasługa przepisów o parku kulturowym. – Przepisy zakazują rozdawania ulotek z informacjami o charakterze sprzecznym z moralnością publiczną, jak również nagabywania osób przebywających na terenie parku. Wprowadzono także szereg zakazów, dotyczących używania oświetlenia oraz emisji obrazów, dźwięków i światła do przestrzeni publicznej – przekonują nas krakowscy urzędnicy.
Z nagabywaniem (ale nie tylko) walczą strażnicy miejscy. W ubiegłym roku ujawnili blisko 30 wykroczeń. Uwaga: dane dotyczą nie tylko parku kulturowego Stare Miasto, ale również parku kulturowego Kazimierz ze Stradomiem. – Ogółem w 2023 roku ujawniliśmy na ich terenie 1154 różnego rodzaju wykroczenia. Najwięcej z nich, bo blisko 500, dotyczyło umieszczania reklam i potykaczy. Na drugim miejscu są te dotyczące nielegalnego handlu (274) – wylicza Edyta Ćwiklik ze Straży Miejskiej Miasta Krakowa. Przypomina, że za łamanie przepisów o parku kulturowym grozi m.in. mandat nawet do 500 zł.
Hoffman dodaje, że potrzeba zwiększenia nakładów na straż miejską. – Bez dodatkowych etatów i co za tym idzie dodatkowych patroli trudno będzie egzekwować uchwalone przez radnych miejskich prawo. Tymczasem jego nieegzekwowanie ma skutek demoralizujący dla społeczeństwa. Ludzie uczą się, że przepisy można łamać i nic za to nie grozi. To jest gorsza sytuacja, niż gdyby pewnych zakazów w uchwale o parku kulturowym nie było – dodaje przewodniczący „jedynki”. Rada Dzielnicy I Stare Miasto zaproponowała konkretne rozwiązania w tym zakresie: m.in. utworzenie nowych oddziałów (posterunków) Straży Miejskiej na Rynku Głównym oraz na Placu Nowym.
Zakaz rozdawania ulotek
Pytamy magistrat, czy planuje może jakieś zmiany w Parku Kulturowym Stare Miasto? W odpowiedzi słyszymy, że miasto jest otwarte na rozmowy czy konsultacje. – Zmiany mogłyby np. dotyczyć uaktualnienia przepisów parku kulturowego do zapisów tzw. nowej uchwały krajobrazowej, która obecnie jest opracowywana – wyjaśnia Jadwiga Gutowska-Żyra, p.o. dyrektora Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego w magistracie. – Do rozważenia jest też m.in. wprowadzenie całkowitego zakazu rozdawania ulotek. Obowiązuje już na terenie Parku Kulturowego Kazimierz ze Stradomiem – kwituje dyrektorka.