„Chciałabym, by była obowiązkowa”. Małopolska kurator oświaty o edukacji zdrowotnej

Do 25 września rodzice uczniów w całej Polsce decydowali, czy ich dzieci będą uczestniczyć w zajęciach z nowego przedmiotu, edukacji zdrowotnej.

W Małopolsce temat ten budzi duże emocje, a głosy w sprawie jego zasadności są podzielone. O ocenę sytuacji zapytaliśmy Małopolską Kurator Oświaty, dr Gabrielę Olszowską.

 „Nie rozumiem, dlaczego projektuje się własne lęki”

Kurator przyznaje, że do kuratorium docierały pojedyncze, ale wyraziste głosy sprzeciwu wobec nowego przedmiotu. – Sygnały, które do mnie dotarły są związane z kilkunastoma głosami. Wiemy, że były gremialne sposoby odchodzenia, ponieważ ktoś zachęcał publicznie do rezygnacji z tych zajęć. Nie brakowało sytuacji absurdalnych. Babcie uczniów z klas I–III potrafiły przyjść do szkoły z pretensjami, gdzie ich ten przedmiot nie dotyczy – relacjonuje w rozmowie z LoveKraków.pl.

Zajęcia z edukacji zdrowotnej prowadzone są dopiero od IV klasy
Zajęcia z edukacji zdrowotnej prowadzone są dopiero od IV klasy
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jednocześnie Olszowska podkreśla, że nie rozumie sprzeciwu wobec treści, które mają pomóc dzieciom w dbaniu o zdrowie. – Nie rozumiem jako matka, jako kobieta, jako dyrektorka, jako nauczycielka, a w tej chwili szefowa dużego urzędu, dlaczego dziecko 10-, czy 11-letnie ma nie być uczone o zdrowym żywieniu, o wypoczynku, o tym, jak radzić sobie z negatywnymi emocjami. Ktoś dopatrzył się w pewnym wątku związanym ze zdrowiem seksualnym człowieka zboczeń, nienormalnych sytuacji. Nie rozumiem, dlaczego tym sposobem projektuje własne lęki – mówi.

Kurator zaznacza, że kwestie związane ze zdrowiem seksualnym mają pojawić się dopiero w szkołach średnich. – Dlaczego 10-, 13-latka ma być wypisana z zajęć, na których może dowiedzieć się o tym, jak należy się odżywiać, jak odpoczywać, jak dbać o zdrowie? Ja tego nie rozumiem – dodaje.

Edukacja zdrowotna – obowiązkowa?

Zapytana, czy w przyszłości edukacja zdrowotna powinna stać się przedmiotem obowiązkowym, Olszowska nie ma wątpliwości. 

– Gdyby to tylko ode mnie zależało, to oczywiście. Chciałabym, by edukacja zdrowotna była przedmiotem obowiązkowym. Potrzebujemy głosu naukowców, medyków, przekonywania się nawzajem. Jest nam przede wszystkim potrzebna debata i rozmowa, w której wybrzmi, co się zyskuje wprowadzając ten przedmiot
Gabriela Olszowska

W ocenie kurator Olszowskiej, edukacja zdrowotna jest  „unowocześnioną wersją dawnego wychowania do życia w rodzinie”. – Musimy nawiązywać do autorytetów naukowych, gdyby nie oni, to dziś nie mielibyśmy szczepień. Edukacja zdrowotna to dziś praca u podstaw. Ja swoje dzieci posłałabym na edukację zdrowotną. Bez wątpienia – podsumowuje.

W dzisiejszej (29.09) rozmowie na antenie Radia Zet, szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka twierdzi, że dopiero około 10 października znany będzie ogólnopolski odsetek uczniów, którzy nie chcą brać udziału w zajęciach edukacji zdrowotnej.

Nowacka o działaniach kościoła ws. edukacji zdrowotnej

Ministra edukacji Barbara Nowacka odniosła się w Radiu Zet do kontrowersji związanych z nowym przedmiotem szkolnym - edukacją zdrowotną. –  Porażką jest, że nie jest obowiązkowa - stwierdziła. Podkreśliła również, że Kościół prowadził nagonkę na ten przedmiot, ambony były odczytywane listy biskupów, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistą podstawą programową – tłumaczyła. 

Odwołując się do zastrzeżeń polskich biskupów do nauczanych treści w nowym przedmiocie, Nowacka oceniła: – Episkopat ma stanowisko oparte na nieprawdzie. Episkopat nie odwołuje się do podstaw programowych, tylko do swoich wyobrażeń lub uprawia czystą politykę.

Abp Marek Jędraszewski w Limanowej, 21 września
Abp Marek Jędraszewski w Limanowej, 21 września
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Przypomnijmy, 25 sierpnia bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, na Jasnej Górze powiedział: „Edukacja zdrowotna zawiera bardzo dużo pozytywnych treści, ale Kościół katolicki widzi też treści niezgodne z jego nauką, dotyczące moralności, seksualności i dlatego jest apel, aby rodzice głęboko rozważyli posyłanie dzieci na te lekcje”.

Z kolei 21 września, abp Marek Jędraszewski w Limanowej apelował do rodziców, by rozważyli, czy posyłać dziecko na nowo wprowadzony przedmiot.