Chemioterapia inaczej. UJ opracował nową drogę leczenia glejaka
Ominąć barierę krew–mózg
Temozolomid (TMZ) jest obecnie standardem w chemioterapii złośliwego glejaka mózgu. Podawany doustnie lub dożylnie działa jednak na cały organizm, co wiąże się z poważnymi działaniami niepożądanymi i obniżeniem komfortu życia pacjentów. Dodatkowym wyzwaniem jest bariera krew–mózg, która utrudnia skuteczne dostarczanie leków do tkanki nerwowej.
Zespół badaczy z Uniwersytetu Jagiellońskiego zaproponował rozwiązanie, które może te problemy ograniczyć. Opracowana metoda polega na miejscowym podawaniu TMZ z wykorzystaniem specjalnych platform biopolimerowych. Nośniki te umożliwiają stopniowe, kontrolowane uwalnianie leku wyłącznie w miejscu jego działania, co pozwala zwiększyć efektywność terapii i jednocześnie zminimalizować toksyczność dla zdrowych tkanek.
Jak podkreślają naukowcy, biopolimerowe nośniki są w pełni biokompatybilne i nie wykazują negatywnego wpływu na zdrowe komórki. Co więcej, ich składniki mogą dodatkowo wspierać proces leczenia dzięki właściwościom przeciwzapalnym i wspomagającym gojenie.
Lek podany podczas operacji lub przez nos
Nowa technologia umożliwia podawanie temozolomidu na dwa sposoby. Pierwszy z nich to aplikacja leku bezpośrednio do loży po usuniętym guzie w trakcie operacji neurochirurgicznej. Preparat może wówczas wyścielać miejsce po resekcji nowotworu i działać lokalnie przez dłuższy czas, bez wywoływania efektu ucisku na tkankę mózgową.
Drugą, szczególnie obiecującą drogą jest podanie leku przez jamę nosową w postaci aerozolu. W tej metodzie TMZ przedostaje się do mózgu za pośrednictwem zakończeń nerwowych nerwu węchowego i trójdzielnego, z pominięciem krwiobiegu.
Rozwiązanie to nie ma zastąpić standardowej chemioterapii, lecz może ją uzupełniać lub stanowić alternatywę dla osób, które nie kwalifikują się do leczenia systemowego.
Obiecujące wyniki i kolejny krok
Badania in vitro wykazały, że lek uwalniany z nośnika może hamować podział komórek glejaka nawet w 90 procentach.
Technologia jest obecnie przedmiotem zgłoszeń patentowych, a Centrum Transferu Technologii UJ pracuje nad jej komercjalizacją. Kolejnym etapem mają być badania kliniczne, które pozwolą potwierdzić skuteczność i bezpieczeństwo nowej metody u pacjentów. Naukowcy nie ukrywają, że opracowane w Krakowie rozwiązanie może w przyszłości realnie wpłynąć na sposób leczenia nowotworów mózgu.