Chemioterapia inaczej. UJ opracował nową drogę leczenia glejaka

Naukowcy z UJ opracowali nowatorską metodę podawania jednego z podstawowych leków stosowanych w terapii złośliwego glejaka mózgu. Dzięki innowacyjnym nośnikom biopolimerowym temozolomid może trafiać bezpośrednio tam, gdzie jest potrzebny – do mózgu. Daje to szansę na zwiększenie skuteczności leczenia i ograniczenie uciążliwych skutków ubocznych.

Ominąć barierę krew–mózg

Temozolomid (TMZ) jest obecnie standardem w chemioterapii złośliwego glejaka mózgu. Podawany doustnie lub dożylnie działa jednak na cały organizm, co wiąże się z poważnymi działaniami niepożądanymi i obniżeniem komfortu życia pacjentów. Dodatkowym wyzwaniem jest bariera krew–mózg, która utrudnia skuteczne dostarczanie leków do tkanki nerwowej.

Zespół badaczy z Uniwersytetu Jagiellońskiego zaproponował rozwiązanie, które może te problemy ograniczyć. Opracowana metoda polega na miejscowym podawaniu TMZ z wykorzystaniem specjalnych platform biopolimerowych. Nośniki te umożliwiają stopniowe, kontrolowane uwalnianie leku wyłącznie w miejscu jego działania, co pozwala zwiększyć efektywność terapii i jednocześnie zminimalizować toksyczność dla zdrowych tkanek.

UJ, zdjęcie ilustracyjne
UJ, zdjęcie ilustracyjne
Krzysztof Kalinowski

Jak podkreślają naukowcy, biopolimerowe nośniki są w pełni biokompatybilne i nie wykazują negatywnego wpływu na zdrowe komórki. Co więcej, ich składniki mogą dodatkowo wspierać proces leczenia dzięki właściwościom przeciwzapalnym i wspomagającym gojenie.

Lek podany podczas operacji lub przez nos

Nowa technologia umożliwia podawanie temozolomidu na dwa sposoby. Pierwszy z nich to aplikacja leku bezpośrednio do loży po usuniętym guzie w trakcie operacji neurochirurgicznej. Preparat może wówczas wyścielać miejsce po resekcji nowotworu i działać lokalnie przez dłuższy czas, bez wywoływania efektu ucisku na tkankę mózgową.

Drugą, szczególnie obiecującą drogą jest podanie leku przez jamę nosową w postaci aerozolu. W tej metodzie TMZ przedostaje się do mózgu za pośrednictwem zakończeń nerwowych nerwu węchowego i trójdzielnego, z pominięciem krwiobiegu. 

Donosowe podanie TMZ jest małoinwazyjne i potencjalnie znacznie lepiej tolerowane przez pacjentów
Autorzy technologii

Rozwiązanie to nie ma zastąpić standardowej chemioterapii, lecz może ją uzupełniać lub stanowić alternatywę dla osób, które nie kwalifikują się do leczenia systemowego.

Obiecujące wyniki i kolejny krok

Badania in vitro wykazały, że lek uwalniany z nośnika może hamować podział komórek glejaka nawet w 90 procentach. 

Technologia jest obecnie przedmiotem zgłoszeń patentowych, a Centrum Transferu Technologii UJ pracuje nad jej komercjalizacją. Kolejnym etapem mają być badania kliniczne, które pozwolą potwierdzić skuteczność i bezpieczeństwo nowej metody u pacjentów. Naukowcy nie ukrywają, że opracowane w Krakowie rozwiązanie może w przyszłości realnie wpłynąć na sposób leczenia nowotworów mózgu.