Ciągniki na krakowskich ulicach. Dlaczego rolnicy protestują?
Tańsze i gorsze produkty
We wtorek, zgodnie z zapowiedziami, rolnicy wyjechali na ulice Krakowa, protestując w ten sposób wobec polityki rolnej Unii Europejskiej.
Czego konkretnie się obawiają?
Przede wszystkim tego, że umowa handlowa UE z krajami Mercosur spowoduje napływ tańszych i gorszej jakości produktów z Ameryki Południowej na unijny rynek. Domagają się, żeby w całości została wyrzucona do kosza.
Poseł: to policzek dla każdego
W obronie polskich rolników stają politycy. Wśród nich poseł Polski2050 Rafał Komarewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Jego zdaniem obecny kształt umowy z Mercosur to policzek dla każdego, kto potrafi liczyć i ma odrobinę przyzwoitości.
Twierdzi, że w całej sprawie chodzi o biznes i cyniczną grę wielkiego kapitału, w której walutą jest upadek polskiej wsi.
Z kolei minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz z Polskiego Stronnictwa Ludowego wprost stwierdził, że jego partia będzie prowadziła w Brukseli ofensywę przeciwko umowie Mercosur:
W dobre zamiary polityków nie do końca wierzą sami rolnicy. Podkreślają, że muszą się dziś tłumaczyć z patriotyzmu, podczas gdy brak decyzji i odwagi politycznej niszczy polskie gospodarstwa.
– Nie wyrażamy zgody na przyjazd, obecność ani „wspieranie” protestów rolniczych przez jakichkolwiek polityków – stwierdzili w komunikacie, opublikowanym w mediach społecznościowych.
Nawet sto ciągników na ulicach
Zgodnie z zapowiedziami, krakowska część protestów miała zgromadzić nawet sto ciągników rolniczych.
Ich przejazd zaplanowano na trasie: ul. Mogilska, ul. Lubomirskiego, ul. św. Rafała Kalinowskiego, ul. Szlak, ul. Warszawska, ul. Kurniki, ul. Zacisze, ul. Worcella, ul. Pawia, ul. Basztowa, plac Matejki, ul. Kurnik, ul. Pawia, ul. św. Rafała Kalinowskiego, ul. Lubomirskiego, ul. Mogilska.
Przed godziną 13 rolnicy dojechali do Ronda Mogilskiego. Tam pozostawili ciągniki i pieszo poszli pod urząd wojewódzki.