Ciężki bój w Krakowie. Wisła Can-Pack bliżej półfinału

Wisła Can-Pack Kraków pokonała przed własną publicznością Energę Toruń 62:58 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Tauron Basket Ligi Kobiet. Krakowianki zdołały odskoczyć Katarzynkom dopiero w trzeciej kwarcie, lecz pod koniec ostatniej części meczu roztrwoniły 10 punktów przewagi. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund.

Jeden faworyt

Krakowianki bezsprzecznie są faworytem pojedynku ćwierćfinałowego z Energą Toruń. W sezonie zasadniczym dwukrotnie były górą nad Katarzynkami. W ligowej tabeli Wisła Can-Pack uległa tylko Artego Bydgoszcz. Torunianki to siódma siła koszykarskiej ekstraklasy. Mimo to w pierwszym meczu fazy play off Energa Toruń wysoko zawiesiła gospodyniom poprzeczkę.

Punkt za punkt

Katarzynki rozpoczęły mecz bez kompleksów, wychodząc nawet na sześciopunktowe prowadzenie (12:6). W krytycznym momencie trener Wisły Jose Ignacio Hernandez poprosił o czas. Po przerwie za dwa oczka rzuciła Laura Nicholls, podrywając zespół do walki. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 14:12 dla krakowianek.

W drugiej części meczu zespół z Torunia ani myślał zostawiać Wiśle jakąkolwiek swobodę. Zwłaszcza, że przyjezdne dobrze rzucały za trzy punkty. Na półmetku miały w tej statystyce 57% skuteczność, wykorzystując 4 z 7 rzutów. Krakowianki na 6 prób za trzy oczka wykorzystały tylko jedną. Za Wisłą przemawiały jednak trafienia Deneshy Stallworth, która po 20 minutach gry miała na swoim koncie 8 punktów.

Złapać dystans

Przy stanie 28:25 dla Wisły rozpoczęła się trzecia kwarta. Torunianki zdobyły serię punktów i wyszły na prowadzenie 31:30. Krakowianki jak na faworyta przystało, wreszcie zdołały wyraźnie odskoczyć. Justyna Żurowska-Cegielska rzuciła za trzy punkty, a kolejne trafienia dołożyły Yvonne Turner i Stallworth. Gospodynie prowadziły już 40:33. Przyjezdne nie powiedziały w tym spotkaniu jednak ostatniego słowa. Znów rzuciły za trzy, lecz mimo to do końca kwarty nie były w stanie odrobić straty.

Z nieba do piekła

W ostatnich 10 minutach gry Wiślaczki kontrolowały wynik, prowadząc nawet dziesięcioma punktami. W samej końcówce przewaga Wisły stopniała do trzech oczek (56:53). Liderka Katarzynek Matee Ajavon znów rzuciła za trzy, a potem dołożyła dwa trafienia z wolnych i na tablicy wyników był remis 58:58. Na blisko minutę przed końcem trener Wisły poprosił o czas. Po przerwie Turner odpowiedziała dwoma trafieniami z rzutów wolnych. Katarzynki ruszyły z kontrą, lecz gospodynie przejęły piłkę. W ostatnich sekundach Amerykanka poprowadziła Wisłę do zwycięstwa, rzucając jeszcze za dwa oczka.

Drugi mecz ćwierćfinałowy rozegrany zostanie 2 kwietnia w Toruniu o godz. 18. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw.

Wisła Can-Pack Kraków - Energa Toruń 62:58 (14:12, 14:13, 15:11, 19:22)

Wisła: Stallworth 14, Turner 13, Ziętara 11, Ouvina 10, Żurowska-Cegielska 10, Nicholls 2, Szott-Hejmej 2.

Energa: Ajavon 23, Bogoje 9, Tłumak 6, Skorek 5, Taylor 5, Macaulay 4, Szczechowiak 4, Misiek 2, Idczak 0, Walich 0, Kudraszowa 0.

Wyniki pozostałych spotkań ćwierćfinałowych:

MKS Polkowce – Basket 90 Gdynia 64:47 (19:18, 14:5, 14:12, 17:12)

Artego Bydgoszcz – JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 80:44 (22:17, 22:6, 19:11, 17:10)

Ślęza Wrocław – Pszczółka AZS UMCS Lublin 72:61 (22:15, 15:13, 21:17, 14:16)