Co dalej z Przylaskiem Rusieckim? Mieszkańcy chcą kąpieliska

Skupić się na zachowaniu przyrody czy ułatwieniu rekreacji? A może zachować cały teren bez większych zmian? Przyszłość zbiorników wodnych w Przylasku Rusieckim była tematem czwartkowego spotkania w Muzeum PRL.

Zbiorniki w Przylasku Rusieckim, po dwóch dekadach dzierżawy przez Polski Związek Wędkarski, wrócą w przyszłym roku do miasta. Dlatego na zlecenie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu firma projektowa przygotowuje pomysły na rozwój tego obszaru. Urzędnicy liczą na to, że dzięki dużemu dofinansowaniu unijnemu, które można uzyskać na ten cel, zbiorniki wodne w Przylasku i ich najbliższa okolica staną się atrakcyjnym atutem tej części miasta.

Pytanie tylko, w którym kierunku powinien pójść ten rozwój. Z jednej strony pojawiały się głosy, by zminimalizować interwencję, by nie zabetonować cennego obszaru. Z drugiej – by uczynić Przylasek Rusiecki turystycznym centrum, nawet z połączeniem poszczególnych zbiorników dla ułatwienia żeglugi.

Mieszkańcy chcą kąpieliska

W ciągu ostatnich tygodni mieszkańcy mogli w internetowej ankiecie wyrazić swoją opinię na ten temat. W czwartek, na spotkaniu konsultacyjnym w Muzeum PRL, zaprezentowano jej wyniki. Okazało się, że aż 68% respondentów jako największy atut zbiorników wskazało walory przyrodnicze, a 62% – walory krajobrazowe. Baza wędkarska uzyskała 55% głosów.

Jeśli chodzi o sposób przyszłego zagospodarowania, mieszkańcy w jasny sposób dali do zrozumienia, że oczekują tam kąpieliska, za którym opowiedziało się niemal trzy czwarte osób biorących w ankiecie. Niemal tyle samo głosów oddano za budową ścieżek spacerowo-rekreacyjnych (72%). Bazy hotelowej i przystani żeglarskiej oczekuje znacząco mniej osób, tylko około jednej czwartej respondentów.

Ekolodzy nie mają nic przeciwko

Podczas spotkania zaprezentowane zostały trzy możliwe kierunki działań. Jeden to praktycznie pozostawienie zbiorników w obecnym stanie. Drugi to utworzenie parku, trzeci – miejsca rekreacji z szerszym dopuszczeniem żeglugi. Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody jest zadowolony z wyników konsultacji, choć jego zdaniem najkorzystniejsza byłaby wersja pośrednia pomiędzy drugą a trzecią propozycją.

– My jak najbardziej jesteśmy za tym, żeby tam powstał park miejski i żeby przejął to Zarząd Zieleni Miejskiej. Ale to w żaden sposób nie oznacza, że tam ma nie być kąpieliska czy nart wodnych, że ten pierwszy staw ma nie być wykorzystywany dla celów rekreacyjnych – przekonuje. – Jeśli chodzi o drugi i trzeci staw, jesteśmy w stanie dopuścić tam kajaki czy rowery wodne, o ile ich liczba będzie określona. Zależy nam też na przeniesieniu pod ziemię linii energetycznej – dodaje.

W przyszłym tygodniu propozycje dotyczące Przylasku Rusieckiego zostaną przekazane urzędnikom.