Co drugi dzień tramwaje stoją, bo ktoś nie umie parkować
Częściej niż co drugi dzień, gdzieś na terenie Starego Miasta źle zaparkowany samochód blokuje przejazd tramwajów. Tylko od początku roku do 12 maja takich przypadków było już 79. W rankingu problematycznych miejsc niepodzielnie króluje ulica Długa.
Przebieg wydarzeń jest zwykle irytująco przewidywalny. Gdyby nie kilka centymetrów, róg zderzaka albo lusterko, wszystko byłoby w porządku. Kończy się jednak na realnym utrudnieniu dla pasażerów, którzy z powodu czyjejś bezmyślności nie mogą dojechać na czas do celu podróży. W przypadku zatrzymań na ulicy Długiej można przynajmniej skierować tramwaje ulicą Pawią i zapewnić dojazd do Krowodrzy Górki, ale odcinek pomiędzy Dworcem Towarowym a Basztową i tak pozostaje wyłączony.
Czasem nawet na 44 minuty – taki był tegoroczny niechlubny rekord w tym miejscu. Jeszcze dłużej była zablokowana ulica Zwierzyniecka: 8 marca tramwaje stały tam przez 46 minut. Średnio usunięcie problemu zajmuje prawie 19 minut.
Nie ma prostych rozwiązań
Niezmiennie to na ulicy Długiej najczęściej dochodzi do zatrzymań. W tym roku było ich już 49, w minionym 113. Na drugim miejscu jest ulica Rakowicka, z odpowiednio 21 i 38 zatrzymaniami. Niechlubne podium zamyka ulica Zwierzyniecka, gdzie w tym roku tramwaje stały osiem razy, a w minionym dwanaście. W praktyce jednak takie zdarzenia mają miejsce wszędzie tam, gdzie torowisko przebiega blisko miejsc parkingowych, także na ulicach Piłsudskiego, Starowiślnej, Karmelickiej, Wawrzyńca, Dajwór i na placu Wszystkich Świętych.
– To jest smutny obraz zachowań niektórych kierujących. On potwierdza, że coś trzeba z tym problemem zrobić, skoro w ciągu roku zatrzymań jest blisko 190 – mówi dr Marek Bauer z Politechniki Krakowskiej. W tej sytuacji nie ma jednak prostych rozwiązań. – Edukacja? Oczywiście, ale z drugiej strony każdy inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że tramwaj nie wyminie źle zaparkowanego samochodu – stwierdza Bauer. W jego ocenie należałoby popracować nad jeszcze wyraźniejszym oznakowaniem granic istniejących miejsc postojowych, bo obecne rozwiązania nie wystarczają.
Ja tylko po gazetę
W prawie co czwartym przypadku kończy się odholowaniem pojazdu. W tym roku na lawecie odjechało już osiemnaście samochodów. – Straż Miejska jest wzywana na miejsce za każdym razem, gdy tylko motorniczy zgłosi dyspozytorom brak możliwości przejazdu z powodu nieprawidłowo zaparkowanego samochodu – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Jak wyjaśnia, holownik jest wzywany już z miejsca zdarzenia przez Straż Miejską, ale w większości przypadków właściciel pojazdu pojawia się po kilku minutach. – Taka postawa kierowców to typowy przykład lekceważenia. Pójdę do kiosku po gazetę, a nawet jeśli przyjedzie tramwaj, to zanim kogoś wezwą, ja zdążę spokojnie odjechać – mówi dr Marek Bauer.
– Zdajemy sobie sprawę, jak uciążliwa dla pasażerów jest sytuacja, w której z powodu nieprawidłowo zaparkowanego samochodu przejazd tramwaju zostaje zablokowany. Dlatego też oprócz prowadzonych stale patroli przez inspektorów MPK i Straży Miejskiej, planujemy kolejną wspólnej akcję informacyjną skierowaną do kierowców samochodów parkujących m.in. na ul. Długiej – zapowiada rzecznik miejskiego przewoźnika.