Co dzieje się na Krzemionkach? Urzędnicy: Zagrożenie zostało potwierdzone w praktyce

Dlaczego z Krzemionek znikają drzewa? Urzędnicy tłumaczą, że jesiony atakuje agresywny grzyb. Ostatnio jedno z drzew runęło na salon samochodowy, niszcząc trzy pojazdy.

W sprawie trwającej wycinki drzew na Krzemionkach napisała do nas mieszkanka Krakowa.

– Zgodnie z ostatnimi zmianami wszystkie drzewa powinny być oznaczone, a w dodatku trwa okres lęgowy, co powinno w ogóle wykluczać wycinkę. Niezrozumiały jest również zakres prac: na skarpie, z dala od chodnika – wylicza.

„Zgodnie z obowiązującymi przepisami”

– Drzewa usuwane na terenie Krzemionek rosną na obszarze sklasyfikowanym jako użytek leśny, w związku z czym ich wycinka prowadzona jest zgodnie z obowiązującymi przepisami Ustawy o lasach i nie wymaga uzyskania odrębnej decyzji administracyjnej – wyjaśnia nam Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Wycinka drzew na Krzemionkach
Wycinka drzew na Krzemionkach
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jakie drzewa znikają?

Urzędnicy tłumaczą, że wycinką objęto jesiony, które znajdują się w zaawansowanym stadium zamierania. 

Specjalistyczne oceny wykazały znaczące pogorszenie ich stabilności, spowodowane degradacją systemów korzeniowych
ZZM

Miejska jednostka wyjaśnia, że system korzeniowy tych drzew został dotknięty tzw. białym rozkładem drewna, który wywoływany jest przez grzyby z rodzaju lakownica, co istotnie osłabia ich strukturę i zwiększa ryzyko niekontrolowanego przewrócenia.

Wycinka drzew na Krzemionkach
Wycinka drzew na Krzemionkach
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Kolejne tego typu zdarzenie

Zagrożenie zostało potwierdzone w praktyce. W dniu 8 kwietnia br. jedno z drzew przewróciło się na teren salonu samochodowego, powodując uszkodzenia ogrodzenia oraz trzech pojazdów
ZZM

Urzędnicy wyliczają, że było to kolejne tego typu zdarzenie odnotowane w ostatnich latach.

Podejmowane działania mają na celu przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców oraz ochronę mienia. Wycinka prowadzona jest w sposób kontrolowany i ograniczona do drzew, które stwarzają bezpośrednie zagrożenie
Miejska jednostka
Wycinka drzew na Krzemionkach
Wycinka drzew na Krzemionkach
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Problem w całym kraju

Urzędnicy zaznaczają też, że choroba jesionów, która występuje w Krakowie to tak naprawdę problem, który dotyka ten gatunek na terenie całego kraju. Co więcej, już na początku 2024 r. ZZM wyjaśniał, że problem zamierania jesionów wyniosłych nie jest wcale nowym zjawiskiem.

– Mniej więcej od 1992 roku zaczęło się ono rozprzestrzeniać w Polsce, dotykając zarówno drzewa dojrzałe jak i młode. Zamieranie jesionu nie jest problemem jedynie drzewostanów Krakowa i stało się powszechne w prawie całym zasięgu gatunku. Obecnie jesiony chorują już w ponad 20 krajach w Europie – informowała niemal dwa lata temu miejska jednostka.

Urzędnicy wyjaśniali też, że główną przyczyną jest porażenie jesionu wyniosłego przez patogeniczny grzyb Hymenoscyphus fraxineus. Wówczas ZZM wyliczał, że choroba w znacznym stopniu dotknęła chociażby Park leśny Witkowice.

Wycinka drzew na Krzemionkach
Wycinka drzew na Krzemionkach
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jakie działania prowadzone są w Krakowie?

Miejska jednostka zapewnia, że od niemal 10 lat w lasach komunalnych Krakowa nie wprowadza tego gatunku drzew w odnowieniach czy w zalesieniach. Dodatkowo, na powierzchniach pilotażowych w parkach usuwano opadłe liście jesionu, które są rezerwuarem dla wspomnianego grzyba.

W lasach zarządzanych przez ZZM z dużym udziałem jesionu, gdzie obserwowany jest proces jego zamierania prowadzone są cięcia sanitarne i ścięte drzewa w zdecydowanej większości są pozostawiane na miejscu lub w pobliżu ich pierwotnej lokalizacji
Urzędnicy
Wycinka drzew na Krzemionkach
Wycinka drzew na Krzemionkach
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

ZZM tłumaczy też, że rozkładające się drewno pełni szereg korzystnych dla środowiska funkcji, między innymi glebotwórczą, retencji wody opadowej oraz, co najważniejsze, zapewnia mikrosiedliska dla niezliczonej grupy wyspecjalizowanych organizmów.

Co więcej, miejska jednostka zaznacza, że odejście od tego typu postępowań wymagałoby wprowadzenie znacznie większych restrykcji w udostępnieniu terenu, „jak ma to miejsce w niektórych ściśle chronionych rezerwatach przyrody”.