Co z obniżką cen biletów? Decyzja dopiero za dwa tygodnie
Dopiero na następnej sesji radni miejscy podejmą decyzję co do obniżki cen biletów na komunikację miejską. Choć większość deklaruje, że poprze taki pomysł, pojawiła się cała lista wątpliwości. Stąd propozycja, by nie przyspieszać głosowania, ale dać radnym dodatkowy czas na podjęcie decyzji.
Przypomnijmy: obniżka cen biletów to jeden z kluczowych elementów wprowadzenia Karty Krakowskiej, a więc swego rodzaju programu lojalnościowego, który w zamian za płacenie podatków w Krakowie ma mieszkańcom proponować różne korzyści, w tym przede wszystkim tańsze przejazdy autobusami i tramwajami.
Propozycja ze strony miasta to obniżka o 20% cen biletów okresowych, a więc miesięcznych sieciowych, na jedną i dwie linie oraz semestralnych. Ulga w tej formie dotyczyłaby tylko poruszania się wewnątrz granic miasta. W przypadku biletów na pierwszą i drugą strefę sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ tam na koszty przejazdów składają się gminy, po których jeżdżą autobusy aglomeracyjne. Ulga miałaby obowiązywać od 1 sierpnia.
Wydamy, ale zyskamy
Radni w zdecydowanej większości stwierdzili, że w momencie głosowania poprą wprowadzenie obniżek. Podzielili się jednak na dwie grupy – jedna przekonywała, że taka inwestycja zwróci się z nawiązką, dzięki przyciągnięciu nowych podatników. Pozostali – w głównej mierze radni PiS – oceniali propozycję bonifikat jako przedwyborczy populizm, stanowiący ryzyko dla budżetu miasta.
Przewodniczący Bogusław Kośmider podkreślał, że decyzję trzeba podjąć jak najszybciej. – Projekt albo wejdzie teraz i zostanie wdrożony, albo przegadamy kolejnych kilka miesięcy – mówił. – Wprowadzenie obniżki o 20 procent zadziała i spowoduje znaczący wzrost liczby podatników – przekonywał.
Podobnie wypowiadał się Andrzej Hawranek, przypominając wcześniejsze starania radnych PiS o wprowadzenie darmowych przejazdów dla uczniów. – Tamta obniżka wiązała się tylko i wyłącznie z kosztem. Obecna obniżka jest kosztem, ale zmierza do zwiększenia dochodów z tytułu uzyskania nowych podatników – argumentował. Zwolennicy powoływali się też na przykłady innych miast i na to, że najbliższe lata prawdopodobnie przyniosą obniżenie koniunktury i że trzeba zapewnić budżetowi wpływy, zwiększając liczbę podatników.
PiS oskarża o populizm
– Nie idźmy tą drogą – ostrzegał radny PiS Mariusz Kękuś. – Zmniejszamy nadwyżkę operacyjną, co może później skutkować obniżką wydatków inwestycyjnych – zwracał uwagę. Dla radnego Łukasza Słoniowskiego podjęcie decyzji o obniżce cen samych biletów okresowych byłoby natomiast utratą szansy na szerszą dyskusję o zmianie oferty taryfowej w mieście. – Innym problemem jest niewydolność komunikacji w Krakowie. Coś chcemy dać, ale nie rozwiążemy innego problemu, jakim jest dostępność komunikacyjna w mieście – komentował radny Włodzimierz Pietrus.
Jeszcze inne stanowisko przedstawił radny Adam Migdał z klubu prezydenckiego. W jego ocenie ceny nie powinny być obniżane. Przeciwnie – dla osób płacących podatki w Krakowie powinny pozostać bez zmian, a dla pozostałych droższe. W jego ocenie tylko taka wersja dawałaby pewność, że nie pojawią się straty dla budżetu.
Czas na dyskusję
ZIKiT początkowo wnioskował, by podczas dzisiejszej sesji odbyć od razu dwa czytania projektu uchwały. Argumentował to m.in. napiętym harmonogramem przygotowań, które muszą się zakończyć do 1 sierpnia. Po burzliwej dyskusji pomiędzy radnymi odstąpił jednak od tego postulatu. Radni zajmą się sprawą ponownie na kolejnej sesji, za dwa tygodnie. Wówczas dopiero zapadnie decyzja co do tego, czy i jakie obniżki zostaną wprowadzone.