Co zobaczył dron latając nad Zakrzówkiem? Miasto wydało na to 300 tys. złotych
Od początku czerwca firma Reakto Prosta przy użyciu statku bezzałogowego patrolowała tereny parku na Zakrzówku. Zgodnie z warunkami, dron miał wykonać co najmniej osiem bądź dziewięć lotów na dobę, w tym również nocą. Od pierwszego października do końca kwietnia częstotliwość ma się zmniejszyć do maksymalnie czterech lotów w ciągu doby.
W przypadku niesprzyjającej pogody lub braku możliwości użycia drona, firma powinna wysłać pieszy patrol. Musiała również zrealizować centrum koordynacji z pracownikami, w którym 24 godziny na dobę będzie rejestrowany obraz i przechowywane nagrania dla zabezpieczanego obszaru i obiektów przez minimum 14 dni.
Reakcja centrum musi być natychmiastowa, start patrolu dronowego ma nastąpić w maksymalnie 2 minuty od wezwania, a grupa interwencyjna powinna dotrzeć w ciągu 15 minut.
Dopracowywanie szczegółów
Jak sprawdziła się taka forma ochrony parku? – Z uwagi na specyfikę i wymagający charakter chronionego terenu oraz na podstawie bieżących obserwacji, w okresie wakacji implementowane były rozwiązania doskonalące, aby ochrona była jeszcze skuteczniejsza – informuje Sławomir Farbaniec, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej.
Urzędnik dodaje, że dron zarejestrował różne przypadki łamania regulaminu parku, ale też prawa. Chodzi o spożywanie alkoholu czy łowienie ryb. – Odnotowano również nieodpowiedzialne zachowania osób odwiedzających park, które miały miejsce poza terenem zarządzanym przez ZIS – w takich sytuacjach również podejmowane były interwencje – mówi Farbaniec.
Przedstawiciel ZIS dodaje, że pomimo zakończenia sezonu kąpieliskowego w parku Zakrzówek, „usługa ochrony jest stale prowadzona, aby zwiększać poziom bezpieczeństwa osób odwiedzających to miejsce”. Ta kosztuje miasto niecałe 300 tys. złotych.