Co zostało po zakładach Solvay?

„Białe Morza”, czyli tereny po dawnych zakładach sodowych Solvay przez długi czas były obszarem zapomnianym.  Na przestrzeni ostatnich lat wracają do łask dzięki zagospodarowaniu terenów po dawnych zabudowaniach i składowiskach odpadów.

„Białe Morza” położone są na pograniczu Borku Fałęckiego i  Łagiewnik. Sama nazwa obszaru pochodzi od koloru osadników posodowych, które były tam gromadzone. Obecnie na części „Mórz” mieszczą się liczne sklepy wielkopowierzchniowe, jednak okolica posiada bogatą historię.

– Tereny po byłych KZS dzielą na dwa podobszary: te, gdzie była prowadzona produkcja po zachodniej stronie linii PKP Kraków-Skawina, dzisiejsze CH Zakopianka oraz te, gdzie składowano odpady po wschodniej stronie - tzw. "Białe Morza", zajęte obecnie częściowo pod Centrum JPII – wyjaśnia dr inż. Wiesław Sroczyński z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią.

Od czego się zaczęło?

W 1901 roku Borek Fałęcki, gdzie zlokalizowane były zakłady, nie wchodził jeszcze w skład Krakowa. Jak opisuje w swojej pracy inż. Adrian Dusza, fabryka od 1906 roku rozpoczęła produkcję pod nazwą B&W Liban-fabryka produktów chemicznych w Podgórzu, a następnie jako Pierwsza Galicyjska Akcja Fabryka Sody Amoniakalnej w Podgórzu. Dopiero w 1909 roku fabrykę wykupił zakład Solvay, który oprócz nazwy, zmienił również metodę produkcji na taką, która dostarczała znacznie więcej odpadów poprodukcyjnych.

 

Twórcy nie zastanawiali się długo nad lokalizacją, ponieważ wybór był prosty. Teren ten był idealny ze względu na dostępność wapienia z kamieniołomu na Zakrzówku, soli z kopalni w Wieliczce oraz dostępu do wody, który oferowała pobliska rzeka Wilga.

Utworzenie zakładu od samego początku przynosiło zyski. Początkowo Solvay produkował pięć ton sody surowej na dobę, a w latach 60. wydobycie sody kształtowało się już na poziomie 600 ton na dobę. Dzięki ogromnemu wydobyciu, zakłady zaczęły rozwijać się również technologicznie, co zaowocowało poszerzeniem produkcji o węglan wapnia, sodę krystaliczną, oczyszczoną, kaustyczną oraz salmiak.

Solvay niszczył środowisko

Mimo sporych zasług dla przemysłu, zakłady Solvayu zaczęły przynosić  też ogromne straty dla ekologii. Przy wytwarzaniu sody powstawały duże ilości odpadów produkcyjnych, które pozostawały na stworzonych w latach 30. naziemnych stawach osadowych. W 1989 ze względu na fatalny stan ekologiczny tej części Krakowa, zdecydowano się na zamknięcie zakładów sodowych. W 1991 roku rozpoczął się demontaż aparatury przez lata wykorzystywanej przez Solvay, który trwał cztery lata. Rozpoczęto też prace rekultywacyjne na terenach pozakładowych, dzięki którym w 10 lat powstały 32 hektary nowych terenów zielonych. Łącznie uzyskano 80 hektarów terenów, które mogły zostać wykorzystane na zupełnie nową działalność.

Ostatnie 20 lat przyniosło tej części miasta ogromne zmiany. Tereny dawnych zakładów po zachodniej stronie linii kolejowej Kraków-Zakopane zostały wykorzystane jako centrum usługowo-handlowe Zakopianka, w skład którego wchodzi m.in. Carrefour, Castorama czy Cinema City. Na przełomie stulecia wybudowano tez Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, które odwiedzane jest przez miliony turystów z całego świata. Obecnie na północnym osadniku, czyli terenie, gdzie dawniej składowano odpady z fabryki, trwa budowa Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”.

Jaka przyszłość czeka „Białe Morza”?

Aktualnie obszar „Białych Mórz” posiada jeszcze wiele niezagospodarowanego terenu, chętnie uczęszczanego przez okolicznych mieszkańców. Część poprzemysłowych ziem jest brana pod uwagę jako miejsce, gdzie w przyszłości może powstać pole golfowe. 34 hektary przeznaczone na dzierżawę są objęte miejscowym planem zagospodarowania. Wynika z niego, że teren ma zostać wykorzystany jako zieleń parkowa oraz przeznaczony na działalność sportowo-rekreacyjną.

 

– Losy tych terenów były różne, a koncepcje zagospodarowania wielokrotnie się zmieniały. Jak jest dziś, każdy widzi, a jaka będzie przyszłość, dopiero się okaże. Do ewentualnego zagospodarowania pozostały jeszcze trzy dawne osadniki w pobliżu Centrum Jana Pawła II – mówi dr inż. Wiesław Sroczyński.

Inny pomysł zgłosiło Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski, które  w styczniu wyłoniło zwycięzców konkursu na koncepcje zagospodarowania terenu jako 110-cio hektarowy park. Jak wynika ze zwycięskiej pracy na terenie parku miałoby powstać również pole namiotowe, które mogłoby zostać wykorzystane podczas Światowych Dni Młodzieży w przyszłym roku, a także ogrodu biblijnego i plenerowej drogi krzyżowej. Niestety miasto nie ma środków aby zagospodarować cały teren jako park, dlatego zdecydowano się na ogłoszenie przetargu w celu zagospodarowania terenów poprzemysłowych. W zapisie przetargowym zawarto warunek, który obliguje przyszłego dzierżawcę do udostępnienia terenu na organizację przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży.

CYKL: Zakopianka - tu kupisz wszystko