Coraz częściej decydujemy się na wynajem

Nie wiadomo, jak wiele mieszkań dostępnych na krakowskim rynku nieruchomości jest przeznaczonych na wynajem. Eksperci są jednak zgodni: coraz więcej osób decyduje się na takie rozwiązanie kosztem zaciągania wieloletnich kredytów hipotecznych. Obecnie na terenie Krakowa znajduje się około kilkadziesiąt tysięcy mieszkań regularnie wynajmowanych.

Według szacunków Lion’s Bank, obecnie 1,6 miliona Polaków to osoby, które wynajmują mieszkania. Liczba stanowi 4,3% obywateli. Jeszcze pięć lat wcześniej najemcy stanowili jedynie 2,2% społeczeństwa. Wynika z tego, że od 2009 roku ich liczba wzrosła o blisko 800 tysięcy osób.

Najem rozwiązaniem doraźnym

Jak wyjaśnia Piotr Krochmal, prezes Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości, nikt nie wie, ile dokładnie mieszkań na krakowskim rynku nieruchomości jest przeznaczonych na wynajem. Według jego prywatnych szacunków, liczba stanowi około 15% oferty mieszkaniowej.

Zwraca uwagę, że jest wiele czynników, które powodują, że najem jest częściej wybieraną możliwością niż zakup mieszkania. Zauważa, że nie każdy ma zdolność kredytową, aby kupić mieszkanie, a wiele osób nie wiąże się na dłużej z miejscem obecnego pobytu. Dostrzega też, że młodzi ludzie odkładają małżeństwo na później, a dopiero pojawienie się potomstwa przyspiesza decyzję o zakupie mieszkania.

– W naszej kulturze najem jest i jeszcze długo będzie traktowany jako rozwiązanie doraźne, nie na dłuższą metę. Na korzyść zakupu mieszkania przemawia brak perspektywiczności najmu wynikająca z tego, że emerytów nie będzie na to stać. Jeśli podczas czasu produktywności nie zapewnią sobie mieszkania na starość, wylądują "pod mostem". Stąd zakup mieszkania jest koniecznością życiową w naszych realiach płacowych – ocenia.

Powodem załamanie rynku

Informacje o braku szczegółowych danych dotyczących najmu potwierdza Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lion’s Bank. Wyjaśnia też, że do wzrostu zainteresowania najmem przyczyniło się załamanie rynku kredytowego, co zniechęcało do zakupu nieruchomości.

– Patrząc na ostatnie lata, powodów wzrostu popularności było wiele. W Polsce w 2009 roku doszło do załamania rynku kredytowego, a później przez kolejne lata ceny mieszkań spadały do końca 2012 roku. W efekcie najemcy zyskiwali argument, aby nie kupować nieruchomości, bo ich ceny spadają lub po prostu banki nie dały kredytu potencjalnym nabywcom. Stali się więc oni najemcami – ocenia Bartosz Turek.

„To tylko kropelka w morzu potrzeb”

Obecnie prawie cały rynek najmu, poza mieszkaniami komunalnymi jest w posiadaniu osób prywatnych. Piotr Krochmal dostrzega, że duże rozdrobnienie i niezorganizowanie tego rynku ma swoje podstawy ekonomiczne.

– Nie opłaca się budować na wynajem. Póki nie będzie ulg z tego tytułu, nikt nie będzie na większą skalę inwestował w ten segment. Na niewiele zda się też program rządowy mieszkań na wynajem. To tylko kropelka w morzu potrzeb – podsumowuje.