Cracovia dała sobie wydrzeć zwycięstwo. Tylko remis w Lubinie
Cracovia zremisowała z Zagłębiem Lubin 2:2 w ostatnim meczu 31. kolejki ekstraklasy. Krakowianie prowadzili od 32. minuty. By z Lubina wywieźć komplet punktów zabrakło im dosłownie kilkudziesięciu sekund.
Wydarzenie: W pierwszym meczu rundy finałowej Cracovia mogła rozegrać bardzo dobre zawody. W pierwszej połowie zadała dwa ciosy, a w kolejnych 45 minutach dzielnie broniła dostępu do własnej bramki. Pewność siebie zgubiła jednak podopiecznych trenera Jacka Zielińskiego, którzy w doliczonym czasie gry wypuścili z rąk trzy punkty i wracają do Krakowa z zaledwie jednym oczkiem.
Bohater: Krzysztof Piątek zapewnił Pasom spokojną grę po zmianie stron. Drugi gol Cracovii sprawił, że lubinianie śmielej ruszyli na bramkę Grzegorza Sandomierskiego, jednak dzięki wypracowanej przewadze gracze Cracovii mieli spory komfort psychiczny. Mimo to nie zdołali wygrać meczu. Bohaterem po stronie gospodarzy został Lubomir Guldan, który rzutem na taśmę zdobył gola na 2:2.
Rozczarowanie: Zbigniew Małkowski w obliczu urazu Martina Polacka dostał szansę, by błysnąć między słupkami Zagłębia. Przy pierwszym golu zachował się źle i nie zdołał opanować futbolówki, która spadła wprost na głowę Mateusza Szczepaniaka. Przy drugim trafieniu nie wyczuł intencji Krzysztofa Piątka i jego zespół został skarcony w najgorszy możliwy sposób.
Warto zwrócić uwagę: Po słabym początku spotkania Cracovia otworzyła wynik w 32. minucie. Zbigniew Małkowski fatalnie zachował się w bramce i sprezentował gola rywalowi. Mateusz Szczepaniak wykorzystał prezent i odbitą od poprzeczki piłkę głową posłał do bramki. Chwilę wcześniej niezłą sytuację miał Kamil Mazek, lecz gracz Miedziowych trafił tylko w słupek.
- Przed przerwą Cracovia chciała pójść za ciosem i powiększyć swoje prowadzenie. W 39. minucie Damian Dąbrowski zbiegł z piłką do środka pola, odegrał do Krzysztofa Piątka, który pewnym strzałem posłał piłkę do siatki. Tuż przed końcowym gwizdkiem napastnik Pasów miał szansę na zdobycie drugiego gola, lecz minimalnie się pomylił.
- W pierwszych 45 minutach Cracovia oddała dwa celne strzały i oba zakończyły się golami. W drugiej połowie krakowianie nie oddali żadnego celnego strzału.
- Po zmianie stron Zagłębie miało ambicje, by odwrócić losy spotkania, lecz Cracovia sprawiała wrażenie drużyny mądrej i dobrze poukładanej.
- W 60. minucie szansę na gola kontaktowego miał Jakub Tosik. Gracz gospodarzy posłał jednak piłkę obok słupka.
- Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry gospodarze mocno napierali na bramkę Grzegorza Sandomierskiego. Wpierw swojej szansy szukał Łukasz Piątek, a chwilę później Martin Nespor precyzyjnym strzałem obił poprzeczkę, po czym piłka szczęśliwie wpadła tuż za linią bramkową. W doliczonym czasie gry gospodarze dołożyli jeszcze drugie trafienie, które w starciu z Cracovią zapewniło im jedno oczko.
- Zarówno Zagłębie jak i Cracovia w tym sezonie występowały w europejskich pucharach. Ostatecznie na europejskich boiskach nie osiągnęły sukcesów, a w ekstraklasie muszą walczyć o utrzymanie.
Zagłębie Lubin – Cracovia 2:2 (0:2)
Bramki: Nespor (90.), Guldan (90+2.) - Szczepaniak (32.), Piątek (39.)
Zagłębie: Małkowski – Tosik, Jończy (46. Jagiełło), Guldan, Dziwniel – Ł. Piątek, Kubicki – Janus (73. Buksa), Starzyński, Mazek (59. Janoszka) – Nespor.
Cracovia: Sandomierski – Wójcicki (8. Ferraresso), Malarczyk, Wołąkiewicz, Brzyski – Dąbrowski, Kanach – Szczepaniak (87. Mihalik), Cetnarski (81. Steblecki), Jendrisek – K. Piątek.
Żółte kartki: Ł. Piątek.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).