Cracovia na pierwszym miejscu w grupie
Jacek Zieliński został trenerem Cracovii w kwietniu i poprowadził Pasy już w pięciu meczach. Pod jego wodzą krakowianie wygrali cztery spotkania i zanotowali jeden remis. Tym razem pewnie pokonali Zawiszę 3-1 i awansowali na dziewiąte miejsce w tabeli.
Blisko dwa miesiące temu zapytaliśmy na konferencji prasowej ówczesnego trenera Pasów Roberta Podolińskiego o słabą dyspozycję Erika Jendriska. – Erik w swojej dyspozycji, na którą będziemy musieli poczekać, będzie wartościowy dla Cracovii. Kwestią czasu jest, kiedy zacznie zdobywać bramki – odpowiedział trener Podoliński. Nie mylił się. Słowak w końcu „odpalił” i strzela bramki dla Pasów.
W 56. minucie Erik Jendrisek otrzymał świetne podanie na prawą stronę od Mateusza Cetnarskiego, przyjął piłkę, poprawił i znakomicie huknął w lewe okienko bramki Zawiszy, wyprowadzając Cracovię na prowadzenie.
Drugi gol padł dwie minuty później. Defensorzy Pasów przerwali akcję gości i przeprowadzili zabójczą kontrę. Piłka trafiła do Marcina Budzińskiego, który zagrał na prawą stronę do Deleu. Brazylijczyk dośrodkował w pole karne, a Deniss Rakels z bliska pokonał Grzegorza Sandomierskiego.
Na trzecie trafienie Cracovii musieliśmy czekać do 77. minuty. Znów Pasy pokazały, że gra z kontry nie stanowi dla nich problemy i po szybkiej akcji piłkę w polu karnym przejął Budziński, który już po raz dziewiąty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców.
W doliczonym czasie gry Jakub Świerczok głową pokonał Krzysztofa Pilarza. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Cracovia odniosła kolejne przekonujące zwycięstwo i awansowała na pierwsze miejsce grupy spadkowej. 13 punktów na 15 możliwych, 13 strzelonych goli, piękna i efektowna gra – to wszystko dokonania Pasów pod wodzą Jacka Zielińskiego. Można przypuszczać, że gdyby doświadczony szkoleniowiec przejął krakowską drużynę wcześniej, dziś walczyłaby ona o prawo gry w europejskich pucharach, zamiast o utrzymanie.