Cracovia napisała tam historię. Teraz pojechała z nożem na gardle

Bez trzech pauzujących za kartki zawodników – w tym dwóch ofensywnych – drużyna Bartosza Grzelaka będzie „szukać” wygranej na stadionie Motoru Lublin.

Walka o utrzymanie w ekstraklasie

To ostatni wyjazd Cracovii w sezonie. Jedyny mecz w delegacji w tym roku wygrała tuż po zimowej przerwie – z pewnym obecnie spadku Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Pasy nadal znajdują się „nad kreską”, mają dwa punkty przewagi nad 16. Lechią Gdańsk.

W dole tabeli panuje duży ścisk. Każdy punkt może być na wagę złota, a trzy to marzenie podopiecznych Bartosza Grzelaka. 

Przystępując do meczu w Lublinie będą już wiedzieli, jaki wynik padł w innym ważnym spotkaniu. W piątek o godz. 20:30 Korona Kielce podejmie Widzew Łódź. To dwa zespoły znajdujące się za plecami Krakowian, obecnie mające na koncie punkt mniej. Z Kielczanami Cracovia zmierzy się na swoim boisku w ostatniej kolejce, 24 maja.

Strzelić na 1:0

W dwóch ostatnich meczach rywale nie strzelili Cracovii gola, choć trzeba wziąć poprawkę na to, że i Zagłębie, i Radomiak długo grali bez jednego piłkarza wykluczonego za czerwoną kartkę. Szkoleniowiec jest jednak zadowolony z postępów w grze obronnej całego zespołu. 

W ofensywie drużyna potrafi wykreować sytuacje (nie jest tak, że ich nie ma w ogóle), natomiast nadal na bakier jest ze skutecznością. Dotyczy to zawodników pierwszego składu, jak i rezerwowych.

– Naprawdę dużo nad tym pracujemy – zapewnia Grzelak. – Jeżeli z Motorem pierwsi strzelimy bramkę, to może nam wszystko będzie łatwiej szło. Chodzi o wiarę w siebie, niektórzy zawodnicy na pewno mają blokadę mentalną. To jest oczywiste – przyznaje trener 13. zespołu ekstraklasy.

Kto nie zagra w meczu Motor – Cracovia?

Motor i Cracovia nie będą mogły skorzystać z zawodników pauzujących za żółte kartki. Gospodarze muszą znaleźć zastępstwo za obrońcę Arkadiusza Najemskiego, a goście za obrońcę Gustava Henrikssona, pomocnika Mateusza Praszelika i skrzydłowego/napastnika Martina Minczewa.

Grzelak stracił dwie opcje w ofensywie, ale w końcówce sezonu drużynie może pomóc Wiktor Bogacz. To jeden z większych pechowców ostatnich miesięcy w ekstraklasie. 10 dni po wypożyczeniu do Cracovii zadebiutował w spotkaniu z Widzewem Łódź i nie dokończył go z powodu złamania obojczyka.

Wiktor Bogacz
Wiktor Bogacz
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wrócił już do zdrowia, choć jego forma na pewno nie jest optymalna. W spotkaniu z Radomiakiem siedział na ławce, a w środę wystąpił w przegranym 1:3 derbach Krakowa rezerw. Wyszedł w podstawowym składzie i grał godzinę.

Piękne wspomnienia

Cracovia zagra na stadionie, gdzie w 2020 roku osiągnęła jeden z największych sukcesów w swojej 120-letniej historii. Pod wodzą Michała Probierza wywalczyła dla klubu pierwszy Puchar Polski, pokonując w finale Lechię Gdańsk. Teraz jedzie tam z nożem na gardle, ale wciąż to od niej samej zależy sportowa przyszłość.

– Teraz jest najważniejsze, by nasz horyzont był blisko. Nie możemy myśleć, co może być w następnym tygodniu, tylko o tym co teraz, o tym meczu – podkreśla Grzelak.

Zawodnicy i trener muszą być mentalnie „tu i teraz”. 

Motor ostatnio też był w trudnej sytuacji, nie wygrał pięciu meczów z rzędu, trzy kolejne przegrał. Podniósł się i w poprzedniej kolejce rozbił Wisłę Płock. 

Mecz Motor Lublin – Cracovia rozpocznie się 16 maja o godz. 14:45.