Cracovia od początku gra o życie
W piątek Cracovia na boisku rywala zagra z Ruchem Chorzów. Po zawirowaniach u Niebieskich wygląda na to, że chorzowianie wychodzą na prostą. Kibice Pasów natomiast wciąż muszą drżeć o losy swojej drużyny. Trener Jacek Zieliński twierdzi zaś, że każdy z pozostałych do rozegrania meczów będzie tym o życie. Początek spotkania o 18.00.
Zieliński gotowych do gry ma praktycznie wszystkich piłkarzy oprócz Mateusza Cetnarskiego, który przechodzi rehabilitację. – Jestem zadowolony ze wszystkich zawodników, którzy ostro rywalizowali ze sobą w Hiszpanii. Mam duży ból głowy przed meczem, ale właśnie wolę tego typu odczucia niż poczucie spokoju i stabilizacji, które obracają się o 180 stopni. Na tę chwilę, jeśli chodzi o skład, mam dwa znaki zapytania – podsumowuje trener Cracovii.
10 meczów o życie
Zawodnik Ruchu Łukasz Grodzicki stwierdził, że pierwszy mecz rudny wiosennej będzie meczem o ich być albo nie być. – Dla nas to również mecz tego typu. Już pierwsze spotkanie to gra o życie, ale ta nasza wiosna taka właśnie będzie. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nie ma co gdybać, tylko podejść do tego jako o kluczowe spotkanie – uważa Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec Pasów nie chce się zdawać na statystyki i kalkulować. Twierdzi, że najlepiej będzie, jak pójdzie się do przodu metodą małych kroków. Dla trenera każdy mecz jest tym najważniejszym. – Jeśli będziemy wygrywać i iść do góry, to będzie dobrze. U nas nie ma poczucia spokoju, bo jesteśmy trzeci od końca w tabeli – musimy oglądać się za siebie – przestrzega Zieliński.
– Mamy poczucie ciężkiej misji przed sobą, ale ja wierzę w ten zespół. Postawiliśmy na stabilizację, a nie na rewolucję. Ja twierdzę, że potrafimy grać w piłkę – dodał szkoleniowiec.
Piłka na lodzie
Po przyjeździe ze zgrupowania w Hiszpanii piłkarze mieli około tygodnia, aby się przyzwyczaić do zimowych warunków. W piątek temperatura na pewno nie będzie rozpieszczać, gdyż słupki w termometrach pokażą ok. -5 stopni. Jacek Zieliński nie boi się o swoich zawodników.
– Na Cracovii płyta główna jest świetnie przygotowana. Tak sobie można radzić jednak tydzień, dwa. Jak będziemy sobie radzić do połowy marca? Bo treningi na sztucznej murawie czy pod balonem nijak się mają do prawdziwego treningu. Nie zazdroszczę też kibicom na trybunach – stwierdził szkoleniowiec.
Jacek Zieliński powiedział, że to UEFA wyznacza terminy i trzeba się do nich dostosować, ale jego zdaniem w wymogach licencyjnych powinna być podgrzewana murawa do treningów.