Cracovia odwróciła losy meczu i zdobyła pierwsze trofeum w tym sezonie

W dokończonym we wtorek meczu o Superpuchar Comarch Cracovia pokonała Podhale Nowy Targ, choć przegrywała już 0:2. Rywalizacja rozstrzygnęła się w rzutach karnych.

Zdobywca Superpucharu miał być znany od dwóch miesięcy. We wrześniu jednak mecz w Nowym Targu został przerwany z powodu mgły unoszącej się nad lodem. Rywalizację wznowiono we wtorek w 33. minucie i 4. sekundzie.

Już na starcie Pasy musiały odrabiać straty, bo do momentu przerwania spotkania w pierwszym terminie Podhale prowadziło po golu Jarosława Różańskiego. Sytuacja mistrzów Polski skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy pod koniec drugiej tercji gospodarze wykorzystali grę w przewadze i podwyższyli na 2:0 dzięki bramce Joni Haverinena.

Cracovii to nie podłamało i w ostatniej tercji doprowadziła do remisu. Najpierw na listę strzelców wpisał się Patrik Svitana, a później Petr Sinagl.

Dogrywka nie przyniosła goli, choć przez 111 sekund jednego gracza więcej na lodowisku mieli krakowianie. O tym, kto wzniesie w górę puchar za wygraną, a kto obejdzie się smakiem decydowały rzuty karne. Wszystko wyjaśniło się w trzeciej serii, gdy Krzysztof Zapała przegrał pojedynek z Rafałem Radziszewskim, a Filip Drzewiecki przechytrzył bramkarza Podhala.

Cracovia zdobyła Superpuchar po raz drugi.

Podhale Nowy Targ – Comarch Cracovia k. 2:3 (0:0, 2:0, 0:2, d. 0:0)

Bramki: Różański (22.), Haverinen (40.) – Svitana (45.), Sinagl (56.), Drzewiecki (decydujący karny).