Cracovia poległa w Poznaniu. Pierwsze zwycięstwo Lecha
Cracovia przegrała 1:2 z Lechem Poznań w 5. kolejce ekstraklasy. Dla Pasów jest to druga z rzędu porażka, a dla gospodarzy pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.
Wydarzenie: Po serii niepowodzeń w Lotto Ekstraklasie Lech Poznań wreszcie może cieszyć się z wygranej. Cracovia ostatniej drużynie w tabeli nie zawiesiła wysoko poprzeczki, zostawiając sporo miejsca do gry. Poznaniacy kapitalnie zagrali między 60 a 80 minutą meczu, co przyniosło im dwa trafienia i pierwsze w tym sezonie trzy punkty.
Bohater: Jan Bednarek po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach Lotto Ekstraklasy pojawił się na murawie. Po dobrym występie w meczu Pucharu Polski z Podbeskidziem Bieslko-Biała, które Lech wygrał 3:0, Jan Urban postawił na młodego obrońcę, a ten swoje przysłowiowe pięć minut wykorzystał. W 64. minucie po rzucie rożnym Bednarek trącił piłkę głową i kibice przy Bułgarskiej mogli się cieszyć z pierwszego na ich obiekcie trafienia.
Rozczarowanie: Po raz kolejny Cracovia miała problem z grą ofensywną. W pierwszej połowie nie miała żadnego celnego strzału, a co gorsze, w starciu z ostatnią drużyną w tabeli postanowiła zagrać defensywnie i czekać na to, co zrobi rywal. Lech, który w tym sezonie wyraźnie ma problem ze strzelaniem bramek, początkowo nie potrafił wykorzystać otrzymanej szansy. Po 45 minutach było w statystyce celnych strzałów 1:0 dla gospodarzy.
Warto zwrócić uwagę: Lech w tym sezonie gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Ostatnia pozycja w tabeli z zaledwie jednym strzelonym golem nie stawiały go w roli faworyta. Jedyne trafienie poznaniacy zdobyli przed tygodniem w Kielcach za sprawą Marcina Robaka. Przy Bułgarskiej kibice z goli swoich ulubieńców przed meczem z Cracovią cieszyć się nie mogli. W starciu z Pasami mieli aż dwa powody do radości. Po trafieniu Bednarka z 64. minuty, w 78. minucie drugiego gola dołożył Robak.
- Cracovia w Poznaniu za wiele piłkarskich argumentów nie miała. Po 80 minutach gry przegrywała zasłużenie 2:0. Po stracie pierwszego gola zamiast rzucić się do odrabiania strat, pozwoliła się rozegrać gospodarzom, którzy wykorzystali bardzo dobry okres swojej gry i dołożyli przyjezdnym drugą bramkę. Dopiero w 81. minucie bramkarza Lecha uderzeniem nogą pokonał Miroslav Covilo. Dla Cracovii był to pierwszy, a zarazem jedyny celny strzał, a dla Serba to już trzecie trafienie w tegorocznych rozgrywkach i co ciekawe, drugie zdobyte właśnie nogą.
- Po pierwszych trzech punktach Lech przynajmniej na moment odbił się od dna. Po zwycięstwie z Cracovią jest na 13. miejscu w tabeli, lecz w tej kolejce sytuacja może się zmienić. Drużyny, które są za nim, czyli Wisła Kraków, Pogoń Szczecin i Górnik Łęczna nie rozegrały jeszcze swoich meczów.
Lech Poznań – Cracovia 2:1 (0:0)
Bramki: Bednarek (64.), Robak (78.) – Covilo (81.)
Lech: Kędziora, Arajuuri, Bednarek, Kadar (80. Gumny) – Trałka, Majewski – Makuszewski (84. Jóźwiak), Jevtić, Pawłowski – Nielsen (67. Robak).
Cracovia: Sandomierski – Wójcicki, Wołąkiewicz, Polczak, Deleu (90. Steblecki) – Covilo, Cetnarski (76. Dimun) – Vestenicky (80. Wdowiak), Budziński, Jendrisek – Szczepaniak.
Żółte kartki: Bednarek.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).