Cracovia powoli, ale do przodu

– W naszej grze jest dużo mankamentów, fatalny był początek. Może stracona bramka będzie pozytywnym bodźcem, chcemy wygrać – stwierdził w przerwie obrońca Cracovii Adam Marciniak w rozmowie z reporterem Canal+. Dzięki Krzysztofowi Pilarzowi zawodnicy Pasów nie dostali kolejnych „pozytywnych” impulsów i dzięki trafieniom Miroslava Covilo oraz Denissa Rakelsa faktycznie wygrali.

Nic nie grali, ale wygrali

O grze nie ma co mówić, okrzyki kibiców, którzy musieli ostro zachęcać swoich zawodników do biegania, mówią za siebie. Po fatalnej pierwszej połowie, Cracovia wzięła się za odrabianie strat. – Spóźnisz się o krok i tracisz bramkę – powiedział po meczu Przemysław Kaźmierczak z Górnika Łęczna.

Piłkarze beniaminka byli więc dwa razy krok do tyłu i stracili dwie bramki, choć to oni przeważali – oddali więcej celnych strzałów i naprawdę niewiele brakowało, aby wygrali ten mecz różnicą dwóch lub trzech bramek, ale… na posterunku był Krzysztof Pilarz, który zdobył tym samym uznanie widzów oglądających spotkanie i został wybrany na najlepszego zawodnika meczu.

Powoli do góry

Pasy po przegranej z Podbeskidziem Bielsko-Biała i remisem z Lechem Poznań wreszcie mogą pozwolić sobie na uśmiech, ponieważ pomału i mozolnie pną się w tabeli do pierwszej ósemki. Na razie zajmują 12. miejsce z dorobkiem 8 punktów. Za plecami mają Ruch Chorzów, który wypuścił wczoraj zwycięstwo w meczu z Pogonią w Szczecinie. Na to by przeskoczyć Cracovię czai się jeszcze Piast Gliwice, który jutro będzie miał ciężką przeprawę w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem.