Cracovia skarcona przez Jagiellonię. Świetny mecz przy Kałuży

Cracovia przegrała z Jagiellonią Białystok 1:3 w 14. kolejce Lotto Ekstraklasy. Spotkanie było meczem walki i ogromnych emocji. Nie zabrakło rzutów karnych, trafień w poprzeczkę i co najważniejsze - bramek.

Wydarzenie: Cracovia, która przez cztery mecze z rzędu nie przegrała, tym razem musiała uznać wyższość rywala. Atak Jagiellonii Białystok nawet w lekkim kryzysie okazał się zabójczy dla zespołu Pasów, który to po raz drugi w tym sezonie przegrał z białostocką drużyną.

Bohater: W pierwszej połowie podszedł do karnego i zamienił go na bramkę, a w drugiej kapitalnie odegrał do Fiodora Cernycha i tak Jagiellonia miała już dwa gole. Konstantin Vassiljev był mocnym punktem ataku gości, który w 90. minucie dołożył do swojego dorobku drugą asystę. Estończyk nieprzypadkowo jest najskuteczniejszym zawodnikiem trenera Michała Probierza. Ma na swoim koncie już 8 trafień i tyle samo asyst. Na ósmą bramkę musiał jednak chwilę poczekać. Jego niemoc strzelecka trwała od 50. minuty spotkania ze Śląskiem Wrocław, które rozgrywane było pięć kolejek temu.

Rozczarowanie: Szybki mecz z wieloma sytuacjami, dlatego też ciężko szukać słabych ogniw. Przy Kałuży mierzyły się dwa najskuteczniejsze zespoły Lotto Ekstraklasy. Przed tym spotkaniem obie ekipy miały na swoim koncie po 22 trafienia. Tym samym kibice mogli oczekiwać wielu bramek. Tych było jednak jak na lekarstwo, mając na uwadze, że dwa gole padły po rzutach karnych. Od pierwszych minut Cracovia dała się zdominować i choć dłużej utrzymywała się przy piłce, to ciężko było jej sforsować defensywę gości. Zdecydowanie groźniejsze ataki przeprowadzali przyjezdni. Sporo problemów stwarzał Piotrowi Polczakowi Fiodor Cernych.

Warto zwrócić uwagę: Początek meczu należał do gości. Podopieczni trenera Probierza śmiało poczynali sobie w polu karnym Cracovii. Konstantin Vassiljev już w 16. minucie próbował pokonać Grzegorza Sandomierskiego. Chwilę później swoją okazję zmarnował Maciej Góralski. Mogło się wydawać, że do trzech razy sztuka, lecz po uderzeniu głową Cernycha kapitalną interwencją popisał się bramkarz Pasów. Po 25 minutach gry przy Kałuży ciągle było bez bramek.

- Ataki Cracovii w pierwszej połowie nie były tak groźnie jak przyjezdnych. W 25. minucie Krzysztof Piątek wyprzedził Łukasza Burligę, ale piłka po jego strzale powędrowała nad poprzeczką. Najgroźniejszą sytuację w tej odsłonie meczu zespół Pasów miał tuż przed przerwą. Trafić do bramki ponownie próbował Piątek. Bramkarz Jagiellonii zaczekał z interwencją do ostatniej chwili i dzięki temu ustrzegł swój zespół przed stratą gola.

- W 37. minucie Burliga wbiegł w pole karne Cracovii i oddał strzał. Sandomierski sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny za zagranie ręką Miroslava Covili. Do jedenastki podszedł Vassiljev, który dał prowadzenie Jagiellonii.

- Na drugą połowę gospodarze wybiegli bardziej zdeterminowani. Przyniosło to skutek już w 50. minucie. Mateusz Cetnarski, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie, wykorzystał rzut karny, dając Cracovii wyrównujące trafienie. Przy remisowym wyniku Pasy powróciły do gry, którą prezentowały w pierwszej połowie. Gdyby nie poprzeczka i dobre interwencje Sandomierskiego, Jagiellonia szybciej strzeliłaby drugą bramkę. A tak musiała na nią poczekać aż do 73. minuty.

- Po stracie gola na 1:2 gospodarze rzucili się do ataku. Zrehabilitować za zachowanie w polu karnym próbował się Covilo i trzeba przyznać, że był blisko. W 77. minucie wyskoczył najwyżej do piłki i głową uderzył w kierunku bramki. Trafił jednak w poprzeczkę. Cracovia napierała na bramkę. Entuzjazm Pasów ostudził jednak Vassiljev, który ruszył z kontratakiem. Estończyk zagrał do będącego sam na sam Przemysława Frankowskiego i w 90. minucie meczu było już 3:1 dla gości.

- Żółtą kartkę za zagranie ręką w polu karnym obejrzał Covilo. Jest to jego czwarte upomnienie, a to oznacza, że zabraknie Serba w kolejny spotkaniu, kiedy to Pasy mierzyć będą się przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa.

- W tym sezonie oba zespoły zagrały ze sobą po raz drugi. W meczu rozgrywanym w ramach Pucharu Polski górą była Jagiellonia. Sierpniowy pojedynek przy Kałuży zakończył się wynikiem 1:0.

Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:3 (0:1)

Bramki: Cetnarski (50.k) - Vassiljev (41.k), Cernych (73.), Frankowski (90.)

Cracovia: Sandomierski – Deleu (46. Jendrisek), Malarczyk, Polczak, Brzyski (80. Wdowiak) – Wójcicki, Dąbrowski, Covilo – Budziński – Vestenicky (46. Cetnarski), Piątek.

Jagiellonia: Kelemen – Burliga, Runje, Guti Tomelin, Tomasik – Grzyb (70. Chomczenowski), Romanczuk, Góralski – Frankowski, Vassiljev (90+1. Świderski) – Cernych (89. Szymański).

Żółte kartki: Covilo, Deleu, Budziński – Burliga

Sędziował Szymon Marciniak (Płock).