Cracovia słaba jak jej ostatni mecz

W ostatnim meczu sezonu 2016/2017 Cracovia przegrała z Piastem Gliwice 0:1. Spotkanie to zdecydowanie nie było wizytówką ekstraklasy, a już na pewno nie pokazywało takiej Cracovii, jaką kibice Pasów chcieliby oglądać.

Zapomnieć o poprzednim sezonie

Grupa mistrzowska, 4. miejsce w tabeli i europejskie puchary - to wszystko po sezonie 2015/2016 sprawiło, że apetyty kibiców w kolejnych rozgrywkach były spore. Na ogromnych apetytach i wielkich nadziejach się jednak skończyło. Zespół Pasów nie awansował do mistrzowskiej ósemki, a o swój byt w ekstraklasie musiał walczyć niemal do samego końca i choć w ostatniej kolejce był pewny utrzymania, to nie potrafił godnie pożegnać się z kibicami. – Na zakończenie tego nieudanego dla nas sezonu chcieliśmy się lepiej pokazać, ale mieliśmy za mało atutów. Musimy przełknąć kolejną gorzką pigułkę – mówił po spotkaniu z Piastem trener Cracovii Jacek Zieliński.

Zapomnieć o wyjazdach

Cracovia w zakończonym właśnie sezonie zdołała zdobyć 24 punkty. Wygrała najmniej meczów ze wszystkich ekstraklasowych drużyn, bo tylko 8. Więcej zwycięstw mają nawet tegoroczni spadkowicze. Górnik Łęczna ma ich 9, a Ruch Chorzów 10. Przed spadkiem zespół Pasów uratowały remisy, bo tych w całej stawce ma najwięcej ze wszystkich, bo aż 15. Ogromnym problemem Cracovii były mecze wyjazdowe. Dopiero przy jedenastym podejściu udało się wygrać, a miało to miejsce podczas rozgrywania 21. kolejki  - 10 lutego tego roku w Chorzowie - było to jedyne wyjazdowe zwycięstwo Pasów w tym sezonie!

Zapomnieć o Rakelsie

Najlepszym strzelcem Pasów został bezapelacyjnie Krzysztof Piątek z 11 bramkami na koncie. Po Piątku jest długo-długo nikt. Po siedem goli mają Miroslav Covilo, który widząc, że koledzy nie trafiają, zaczął strzelać nie tylko głową, ale i nogami oraz Marcin Budziński, który niejednokrotnie huknął z dystansu, czarując kibiców uderzeniem na miarę stadionów świata. Wyraźnie bez formy byli Mateusz Cetnarski czy Erik Jendrisek, którzy rok temu grali pierwsze skrzypce w ofensywie Cracovii. Mieli wówczas obaj po 13 trafień, o dwa mniej od Denissa Rakelsa, który w przerwie sezonu 2015/2016 opuścił krakowski klub.

Nowe nadzieje

Osamotniony Piątek, niemoc wyjazdowa, niemoc strzelecka i brak radości z gry, a do tego kontuzje i spore problemy kadrowe, to niewątpliwie największe grzechy Cracovii. – Skończyliśmy ligę. Wnioski nasuwają się same. W tej drużynie muszą nastąpić zmiany i to bardzo duże zmiany. Czasu nie ma zbyt wiele, ale będziemy pracować nad tym, by ten zespół w przyszłym sezonie dostarczył kibicom więcej radości. Każdy z nas musi pochylić głowę i uderzyć się w pierś, bo zawiedliśmy – zaznaczył trener Zieliński.

Światełkiem w tunelu i nadzieją na lepsze jutro jest postać Mirosława Mosóra, który w Cracovii będzie sprawował funkcję dyrektora sportowego. – Od dłuższego czasu mówiliśmy o konieczności zatrudnienia kogoś na tę funkcję, by odciążyć mnie i inne osoby w wielu sytuacjach. Miejmy nadzieję, że pomału ruszymy do przodu z tymi sprawami, które do tej pory różnie wyglądały – skomentował krótko opiekun Pasów.