Cracovia strzelała jak do kaczek
Cracovia zmasakrowała Pogoń Szczecin. W pierwszej połowie nie mogła przebić się przez zasieki Portowców, ale po przerwie było co oglądać!
Wydarzenie: Przez 12 kolejek niepokonana w lidze była Pogoń Szczecin. Ich seria skończyła się 24 października w Krakowie. W ekstraklasie nie ma już drużyny, która nie zasmakowała goryczy porażki.
Bohater: Bartosz Kapustka. Reprezentant Polski co raz więcej daje drużynie Jacka Zielińskiego. Bierze na siebie grę, strzela, wraca do obrony. Oby tak dalej!
19-letni pomocnik gra również fair-play. Nie wykłóca się na murawie, nie symuluje. W doliczonym czasie pierwszej części gry przeprowadził piękną akcję, a potem padł w polu karnym po kontakcie z Jakubem Czerwińskim. Kilka chwil później przyznał się przed kamerami, że nie było mowy o „jedenastce”. Klasa sama w sobie.
Rozczarowanie: Choć Pogoń była wiceliderem, to jej mecze dotąd nie zachwycały. W pierwszej połowie w Krakowie drużyna Czesława Michniewicza prezentowała antyfutbol. Pasy miały 76 procent posiadania piłki. Po przerwie goście musieli już zagrać odważniej, ale Pasy były znacznie lepsze.
Warto zwrócić uwagę: - Trener Cracovii zapowiedział zmiany w składzie. Za porażkę z Legią Warszawa największą cenę zapłacić Sreten Sretenović. Dotąd pewny miejsca w wyjściowej jedenastce stoper nie zmieścił się nawet na ławce.
– Trzy minuty po zmianie stron prowadzenie Cracovii dał Mateusz Cetnarski. Asystę zaliczył Bartosz Kapustka.
– W 51. minucie było już 2:0. Mateusz Cetnarski zagrał prostopadle do Jakuba Wójcickiego, prawy obrońca do Denissa Rakelsa i Łotysz pokonał Dawida Kudłę. Po stracie tego gola na boisku pojawił się Patryk Małecki, były zawodnik Wisły Kraków. W jego stronę z trybun poleciało mnóstwo bluzg.
– To nie był jednak koniec goli. Szybko (56. minuta) kontaktową bramkę wbili Portowcy. Po wrzutce z rzutu wolnego piłkę zgrał Adam Frączczak, a głową wpakował ją do siatki Łukasz Zwoliński. Cracovia szybko ponownie odskoczyła na dwa gole. Obrona gości pogubiła się i w łatwej sytuacji po raz drugi trafił Deniss Rakels.
– Przypomniał się też ostatnio rezerwowy Marcin Budziński. Pojawił się na boisku i z pomocą bramkarza Pogoni zdobył bramkę na 4:1.
– Dla prowadzącego zawody Piotra Lasyka z Bytomia był to dopiero trzeci mecz w ekstraklasie.
– Pogoń miała przed przyjazdem na Kałuży najlepszą defensywę w lidze. W 12. meczach stracili tylko dziesięć bramek, na Cracovii – cztery.
Cracovia - Pogoń Szczecin 4:1 (0:0)
Bramki: Cetnarski (48.), Rakels (51., 56.), Budziński (71.) – Zwoliński (56.).
Cracovia: Sandomierski - Wójcicki, Polczak, Wołąkiewicz, Jaroszyński - Covilo, Dąbrowski (68. Budziński) - Rakels (Diabang), Cetnarski, Kapustka - Jendrisek (79. Wdowiak).
Pogoń: Kudła - Frączczak, Czerwiński, Fojut, Lewandowski - Przybecki (46. Dwaliszwili), Matras (66. Listkowski), R. Murawski, Akahoshi, Murayama (52. Małecki). - Zwoliński.
Żółte kartki: Fojut, Małecki.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).