Cracovia z pianą na ustach. Piłkarze odpowiedzieli na kluczowe pytanie
Dawno nie widzieliśmy tak wściekle atakującej drużyny. Wygrywając w Gdańsku Cracovia zapewniła sobie grupę mistrzowską i twierdząco odpowiedziała na pytanie Michała Probierza zadane po spotkaniu z Jagiellonią Białystok.
31 maja szkoleniowiec Pasów publicznie zastanawiał się, czy jest w stanie jeszcze czegoś nauczyć piłkarzy i ich zmotywować. Na to drugie pytanie dostał pozytywną odpowiedź. Przeciwko Lechii jego piłkarze zakończyli serię sześciu kolejnych porażek i wciąż zachowują szanse na ligowe podium. Ważniejsze jest jednak to, jak zespół zaatakował Lechię jak głodny lew. Probierz, mimo różnych problemów w szatni, nie stracił piłkarzy. Nad morzem pokazali, że ich drogi się nie rozchodzą.
Inna Cracovia
Pasy wyszły na gdańszczan z pianą na ustach. Nie grali długich piłek do przodu, pokazali, że potrafią inaczej. Tylko fenomenalny Dusan Kuciak przez ponad pół godziny ratował tyłek Lechii. W 33. minucie Pelle van Amersfoort wszystko zrobił idealnie i nawet najlepszy bramkarz ekstraklasy nie był już w stanie zablokować piłki. Do Holendra podawał Sergiu Hanca, który powrócił do gry po pauzie za żółte kartki. Zmian w składzie było więcej: za Michała Helika (kartki) wystąpił Ołekij Dytiatjew, a Janusz Gol wszedł dopiero w drugiej połowie (od początku grał Milan Dimun).
Lechia nie potrafiła znaleźć sposobu na czwartą drużynę poprzedniego sezonu. Do tego podarowała krakowianom drugą bramkę. Po dośrodkowaniu z lewej strony Kamila Pestki obrońcy tak interweniowali, że wpakowali piłkę do swojej bramki. Trzecią bramkę również zdobył Pelle, wykorzystując kontrę po podaniu Rafaela Lopesa.
Cracovia nie kontrolowała meczu tylko na początku drugiej połowy. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu spotkania trafił Łukasz Zwoliński. Gol dla zdobywcy Pucharu Polski budzi kontrowersje. Nie ma stuprocentowej pewności, że dośrodkowujący na głowę napastnika Karol Fila nie był na spalonym.
W 30. kolejce zespół Probierza podejmie w niedzielę o godzinie 18 Wisłę Płock.
Lechia Gdańsk - Cracovia 1:3 (0:1)
Bramki: Zwoliński (46.), van Amersfoort (33., 89.), Maloca (51., samobójcza).
Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Maloca, Mladenović - Mihalik (82. Arak), Makowski, Kubicki (71. Gajos), Saief (71. Gomes) - Zwoliński, F. Paixao.
Cracovia: Pesković - Rapa, Dytiatjew, Jablonsky, Pestka - Dimun - Thiago (66. Gol), Loshaj (77. Fiolić), van Amersfoort (90. Vestenicky), Hanca- Lopes.
Żółte kartki: Kubicki, Nalepa - Dytiatjew.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).