Cracovia znów bez zwycięstwa. Podział punktów w meczu z Lechem
Cracovia zremisowała z Lechem Poznań 1:1 w 20. kolejce ekstraklasy, kończącej ligowe zmagania w 2016 roku. Dla Pasów to trzeci z rzędu mecz zakończony jednobramkowym remisem, a ósmy, w którym nie udało się zdobyć kompletu punktów.
Wydarzenie: Koniec ligowych zmagań dla Cracovii nie stał się dobrą wróżbą na przyszłość. Choć na półmetku spotkania zespół Pasów prowadził, to nie zdołał wygrać meczu. Seria meczów bez zwycięstwa trwa już nieprzerwanie od ośmiu kolejek.
Bohater: Zaledwie kilku minut potrzebował Lasse Nielsen na to, by zostać bohaterem Kolejorza. Wpierw ubiegł Krzysztofa Piątka i w niemal stuprocentowej sytuacji bramkowej wybił mu piłkę spod nóg, a kilkadziesiąt sekund później umieścił futbolówkę w siatce, zapewniając gościom wyrównanie. W ostatnich minutach spotkana był pod bramką Cracovii niezwykle aktywny i niewiele zabrakło, by zdobył drugiego gola.
Gdyby nie Duńczyk, to szansę na miano gracza meczu miał Marcin Budziński. Gracz Pasów, który słynie z tego, że nie strzela brzydkich bramek, znów popisał się ładnym trafieniem z dystansu. Jego gol do szatni podciął nieco skrzydła piłkarzom Lecha i w drugiej połowie gra stała się bardziej wyrównana. Niewiele zabrakło, by po jego bramce Cracovia odniosła upragnione zwycięstwo.
Rozczarowanie: W pierwszej połowie Lech wyraźnie dominował, ale nie potrafił trafić do bramki. Dobrą okazję zmarnował w pierwszym kwadransie Radosław Majewski. Pomocnik Kolejorza miał w Krakowie ogromny problemz celnością. W dliczonym czasie gry, mógł rozstrzygnąć mecz, ale znów nie trafił do bramki. Majewski nie tylko słabo strzelał, ale też kiepsko podawał. Wiele traciła na tym ofensywa gości. Zrehabilitował się dopiero przy trafieniu Lasse Nielsena, kiedy dośrodkował piłkę z rzutu wolnego i jakimś szczęśliwym trafem spadła ona pod nogi Duńczyka.
Warto zwrócić uwagę: Już od pierwszego gwizdka spotkanie toczyło się w dobrym tempie i obie strony były bardzo aktywne, lecz nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Pierwszą klarowną okazję na gola mieli goście dopiero w 15. minucie. Radosław Majewski zamiast odegrać piłkę do lepiej ustawionego Dawida Kownackiego, zdecydował się uderzać bezpośrednio na bramkę. Trafił wprost w Grzegorza Sandomierskiego. Pięć minut później Majewski znów oddał strzał w kierunku bramki, lecz tym razem posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką.
- Po przyzwoitym początku gospodarze wraz z upływającym czasem zostawiali coraz więcej miejsca gościom, a ci z kolei nie potrafili tego wykorzystać. W 30. minucie Darko Jevtić wpadł w pole karne, ale nie zdołał oddać strzału, gdyż ubiegł go Szymon Pawłowski, który minimalnie przestrzelił. Niespełna dziesięć minut później umiejętności bramkarskie Grzegorza Sandomierskiego sprawdził Maciej Gajos. Zawodnik Lecha uderzył z impetem, ale znakomicie ustawiony był bramkarz Pasów.
- Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach. Lech dominował i stwarzał sytuacje, ale to Cracovia zdobyła bramkę. Gola do szatni uderzeniem z dystansu zdobył Marcin Budziński. Bramkarz Lecha, który w pierwszej połowie na nadmiar obowiązków nie mógł narzekać, zagraniem popularnego „Budzika” był kompletnie zaskoczony.
- Po zmianie stron Cracovia odzyskała częściową kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, co nie pozostało bez wpływu na tempo gry, które wyraźnie spadło. W porównaniu z pierwszymi 45 minutami Cracovia częściej wychodziła na połowę Lecha, a Kolejorz miał mniej sytuacji. Po stronie gospodarzy groźny był Mateusz Szczepaniak, lecz uderzał zbyt pochopnie. U gości po strzale z dystansu dobrą okazję miał Maciej Gajos, ale Grzegorz Sandomierski nie dał się przechytrzyć.
- Do kontrowersyjnej sytuacji doszło na kwadrans przed końcem spotkania. Krzysztof Piątek otrzymał na dwudziestym metrze piłkę i wbiegł z nią w pole karne. Wydawało się, że napastnik Pasów minie bramkarza Lecha i zostanie sam na sam z pustą bramką. Niespodziewanie jednak dogonił go Lasse Nielsen. Gracz Kolejorza wybił piłkę spod nóg Piątka. Sędzia Szymon Marciniak uznał, że w tej sytuacji wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i rzutu karnego nie podyktował. Niespełna minutę później Lech zdobył wyrównujące trafienie. Autorem gola był Nielsen.
- Trener Jacek Zieliński już w pierwszej połowie musiał przeprowadzić zmianę. W 6. minucie pomocy medycznej potrzebował Hubert Wołąkiewicz. Obrońca Pasów powrócił na murawę, lecz widać było, że nie jest w pełni sił. W 39. minucie zmienił go Robert Litauszki. Nie było to jedyne poważne osłabienie gospodarzy. Cracovia z Lechem zagrała bez Damiana Dąbrowskiego, który nie mógł wystąpić z powodu żółtych kartek oraz ze względu na chorobę.
- W Krakowie oba zespoły miały do ugrania znacznie więcej niż tylko trzy punkty. Cracovia nie wygrała żadnego z ostatnich siedmiu spotkań, a Lech wygrał pięć z sześciu kolejnych meczów i zbliżył się do ligowego podium. Szanse na zakończenie roku na trzecim miejscu byłyby większe, gdyby nie to, że lista nieobecnych w zespole Kolejorza była bardzo długa. Z Cracovią nie zagrali: Nicki Bille Nielsen, Maciej Makuszewski, Paulus Arajuuri, Kamil Jóźwiak, Łukasz Trałka i Maciej Wilusz.
Cracovia – Lech Poznań 1:1 (1:0)
Bramki: Budziński (44.) – Nielsen (77.)
Cracovia: Sandomierski – Deleu, Wołąkiewicz (39. Litauszki), Polczak, Brzyski – Wójcicki (72. Jaroszyński), Covilo, Budziński, Jendrisek (46. Steblecki) – Szczepaniak, Piątek.
Lech: Putnocky – Kędziora, Bednarek, Nielsen, Kadar – Tetteh, Gajos (74. Formella) – Pawłowski (64. Robak), Majewski, Jevtić – Kownacki (82. Tomczyk).
Żółte kartki: Budziński – Nielsen.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock).