Cracovia zwycięska, ale ciągle "jako-taka"

- Mogę cieszyć się tylko ze zwycięstwa. Jeśli chodzi o grę, to... lepiej to wykropkujmy - powiedział Wojeciech Stawowy po pierwszym wiosennym meczu swojej drużyny. Cracovia przed własną publicznością pokonała Okocimski Brzesko 1:0, ale nie pozostawiła po sobie dobrego wrażenia.

Po absurdalnie długiej przerwie zimowej kibice Pasów nie mogli dopatrzyć się wielu zmian w swoim zespole. Dotyczy to zarówno kwestii personalnych, jak i sposobu gry zawodników Stawowego. Cracovia bramy Ekstraklasy zamierza szturmować znaną z jesieni "krakowską tiki-taką", przez niektórych zwaną także "jako-taką", co zdecydowanie bardziej oddaje jakość gry zaprezentowanej w starciu z przybyszami z Brzeska.

Trzeba przyzać, że zwłaszcza w pierwszej połowie "Piwosze" długimi fragmetami dali się absolutnie zdominować ruchliwym, szybko operującym piłką krakowianom. Strzegący ich bramki Mieczkowki nie miał jednak wielu okazji, by wykazać się umiejęnościami. Przy golu Dudzica, poprzedzonym niezłą indywidualną akcją, mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. W pozostałych sytuacjach ofensywne zapędy Pasów kończyły się niecelnymi podaniami, nieudanymi dryblingami, bądź strzałami w  okolice górnych rzędów trybun za bramkami.

Po przerwie, zupełnie niespodziewanie znacznie więcej pracy miał Krzystof Pilarz. I choć udało mu się zachować czyste konto, ze swojego występu nie może być zadowolony. Z jednej strony w pięknym stylu naprawił błąd środkowych obrońców, broniąc nogami strzał Pawła Smółki w sytuacji sam na sam. Z drugiej, dwukrotnie wypuścił piłę z rąk przy dośrodkowaniach, co nieomal ksztowało Cracovię utratę wyrównującego gola. Obsada bramki za tydzień w Gdyni będzie pewnie jednym z większych dylematów Stawowego i kto wie, czy szansy debiutu w zespole Cracovii nie otrzyma pozyskany zimą z Ruchu Chorzów Matko Perdjić?

- Mamy co poprawiać, może nie w sensie piłkarskim, ale mentalnym. Coś nas dziś sparaliżowało. Graliśmy bardzo nerwowo, przez co popenialiśmy proste błędy i nie stwarzaliśmy sobie sytuacji podbramkowych - narzekał opiekun krakowian. Powodów do zadowolenia dostarczyli mu za to rywale w walce o awans do Ekstraklasy. Flota Świnoujście zgubiła bowiem punkty w Grudziądzu, przez co jej przewaga nad Cracovią zmalała do czterech "oczek".


Cracovia - Okocimski Brzesko 1:0
Dudzic 39

Cracovia: Pilarz - Struna, Żytko, Kosanović, Marciniak - Szeliga (88 Dąbrowski), Zejdler, Danielewicz (46 Romanov) - Zieliński (71 Steblecki), Dudzic, Boljević

Okocimski: Mieczkowski - Wawryka (34 Wieczorek), Flis, Darmochwał (88 Termanowski), Smółka - Lytvynuk, Kucharski, Chyła (77 Wojcieszyński), Niechciał, Koman - Byrtek

Sędziował: Tomasz radkiewicz
Żółte Kartki: Struna, Żytko, Kosanović - Kucharski, Niechciał
Widzów: 7345