„Cud” nad wyborczą urną to pomyłka? „Nie oceniam ani nie podważam wyniku wyborów”
O nietypowej sytuacji, do której doszło w komisji wyborczej nr 95 w Krakowie, jako pierwsze poinformowało Radio Kraków. Podsumujmy najważniejsze fakty: w pierwszej turze wyborów najwięcej głosów uzyskał tam kandydat Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski (550). Popierany przez Prawo i Sprawiedliwość Karol Nawrocki zajął trzecie miejsce (218). Co wydarzyło się w drugiej turze? Wówczas Trzaskowski otrzymał dziesięć głosów mniej, a poparcie dla jego konkurenta wzrosło pięciokrotnie. Sprawą zainteresował się Jakub Kosek (PO), przewodniczący Rady Miasta Krakowa.
Dodaje, że jeśli PKW wykaże jakieś nieprawidłowości w którymś z przypadków, np. tym krakowskim, to partie polityczne na przyszłość powinny przemyśleć, kogo zgłaszają do komisji wyborczych. – Zasiadają w nich tzw. mężowie zaufania, którzy są przecież rekomendowani przez komitety wyborcze, za którymi stoją partie polityczne – komentuje dla nas Andrzej Piasecki. Radny miejski Prawa i Sprawiedliwości i wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Michał Drewnicki zwrócił uwagę na platformie X (dawniej Twitter), że „w słynnej już komisji nr 95 nie było przedstawiciela komitetu Karola Nawrockiego. Byli przedstawiciele Trzaskowskiego, Biejat, Hołowni...”.
Jak poinformował portal rmf24.pl, Okręgowa Komisja Wyborcza w Krakowie prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie pomyłki w obwodowej komisji wyborczej numer 95 przy ulicy Stawowej w stolicy Małopolski.