Czarna seria Cracovii trwa
Cracovia po bardzo słabym meczu przegrała u siebie ze Śląskiem Wrocław 0:1. Dzisiejsza porażka jest czwartą z kolei w lidze, a trzecią w tej rundzie. Posada Wojciecha Stawowego zaczyna wisieć na coraz cieńszym włosku.
W doskonałym humorze wróci do Wrocławia trener Śląska, Tadeusz Pawłowski. Jego debiut okazał się udany, a zespół przełamał fatalną serię ośmiu kolejnych meczów bez zwycięstwa. Skrajnie przeciwny nastrój towarzyszy za to Wojciechowi Stawowemu, który powinien zacząć obawiać się o swoje stanowisko.
Dzisiejszy mecz miał być przełomowy dla Cracovii. Drużyna chciała pokazać, że początek rundy był tylko wypadkiem przy pracy. Oblicze Pasów nie uległo jednak odmianie. Trener Wojciech Stawowy wprowadził kilka korekt do składu, bo zmienić coś musiał. Na trybunach wylądowali Marcin Kuś oraz Edgar Bernhardt. Miejsce obrońcy zajął nowy nabytek Pasów Tomislav Mikulić, natomiast za pomocnika do wyjściowej jedenastki wskoczył Przemysław Kita. Do składu powrócili Mateusz Żytko oraz Sebastian Steblecki.
Roszady nic nie dały
Odmieniona personalnie Cracovia dobrze weszła w mecz. W 21. minucie powinna objąć prowadzenie, jednak koronkowa akcja Stebleckiego z Saidim Ntibazonkizą zakończyła się podaniem piłki do bramkarza gości, Mariana Kelemena. Kilka chwil później Pasy po raz kolejny miały okazję na zdobycie bramki. Straus, świetnie obsłużony podaniem przez Ntibzonkizę, z najbliższej odległości strzelił w bramkarza.
Co nie udało się Pasom, to udało się Śląskowi. Pierwszy strzał w światło bramki strzeżonej przez Krzysztofa Pilarza zakończył się zdobyciem trzynastej bramki w sezonie przez portugalskiego napastnika Marco Paixao. Do przerwy prowadzili goście.
Drugie 45 minut również nie było wielkim widowiskiem. Oprócz poprzeczki Ntibazonkizy Cracovia nie potrafiła zagrozić bramce wrocławian. Dopiero w doliczonym czasie gry kibice przyjezdnych musieli na dłuższą chwilę wstrzymać oddech. Jednak Kelemen bronił wyjątkowo pewnie, dzięki czemu zachował czyste konto.
Czarne chmury nad Stawowym
Trudne chwile po spotkaniu przeżywał Wojciech Stawowy. – Nasza sytuacja nie jest łatwa. Cała wina za te porażki spoczywa na moich barkach i wiem, jakie może to nieść dla mnie konsekwencje – przyznał szkoleniowiec Pasów. – W pierwszej połowie mogliśmy zdobyć bramki, ale się nie udało. Po zmianie stron nie potrafiliśmy wygrać drugiej piłki i tutaj należy upatrywać przyczyn porażki. Muszę siąść i zastanowić się nad obecną sytuacją.
Kolejna porażka może spowodować, że prezes Janusz Filipiak zacznie się zastanawiać nad pożegnaniem się z trenerem Stawowym. Sytuacja w klubie nie jest za wesoła. Już w najbliższą niedzielę czeka drużynę wyjazd do Szczecina na mecz z tamtejszą Pogonią. Portowcy imponują formą w rozgrywkach, dlatego wywiezienie stamtąd punktów może graniczyć z cudem.
Cracovia–Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
Paixao 45'
Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Mikulić, Marciniak - Boljević, Szeliga (58' Danielewicz), Štraus - Ntibazonkiza, Kita (46' Rakels), Steblecki (60' Dudzic)
Śląsk Wrocław: Kelemen - Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Tome, Hatelev, Stevanović (89' Socha), Patejuk (68' Zieliński), Machaj (74' Droppa), Pich, Paixao
Żółte kartki: Steblecki, Żytko, Danielewicz, Marciniak, Nykiel, Rakels - Pich
Sędziował: Mariusz Złotek
Widzów: 7652