Czas na Puchar! Cracovia jedzie do Sosnowca

Po sobotnim rozbiciu przed własną publicznością niepokonanej jak dotąd Pogoni Szczecin, w świetnych nastrojach zawodnicy Cracovii przystąpią do spotkania na froncie innym niż liga. Podopieczni Jacka Zielińskiego we wtorek (godzina 20.30) zagrają z Zagłębiem Sosnowiec w ćwierćfinale Pucharu Polski - rozgrywkach, które, zdaniem optymistów, mogą stać się dla Pasów przepustką do europejskich pucharów.

Drabinka sprawiła, że w ćwierćfinale Pucharu Polski na Cracovię czeka drugi z rzędu rywal ze Śląska. Po tym, jak Pasy wyeliminowały GKS Katowice, a wcześniej nie bez problemu ograły Dolcan Ząbki, tym razem podopiecznych Jacka Zielińskiego czeka prawdopodobnie jeszcze trudniejsze zadanie. Na drodze Cracovii stanie jednoczesny beniaminek i rewelacja tego sezonu I ligi - Zagłębie Sosnowiec, które niespodziewanie zajmuje pozycję lidera na zapleczu ekstraklasy.

Do Sosnowca po zwycięstwo

– Traktujemy Puchar Polski bardzo poważnie i jedziemy do Sosnowca w najsilniejszym składzie – podkreśla przed tym spotkaniem szkoleniowiec Pasów, Jacek Zieliński. – Wiemy, że czeka nas ciężki mecz, ale jesteśmy zespołem ekstraklasowym i to zobowiązuje nas do tego, aby potraktować Puchar Polski poważnie – zaznacza trener Cracovii. Najnowsza historia pojedynków Pasów z Zagłębiem Sosnowiec to dzieje sprzed siedmiu lat. Wówczas, gdy obie drużyny spotkały się w rozgrywkach ekstraklasy, dwukrotnie górą była Cracovia. Pasy u siebie wygrały 1:0, zaś na Stadionie Ludowym w Sosnowcu, który będzie areną wtorkowego widowiska, pokonały gospodarzy 2:1.

Sporo jest wątpliwości co do składu, jakim wyjdzie na ten mecz zespół Cracovii. Trener podkreślał, że traktuje Puchar Polski zupełnie serio, jednak zaznaczał również, że kilku zawodników jest poobijanych po sobotnim meczu z Pogonią. Jedno jest pewne - między słupkami stanie wreszcie Krzysztof Pilarz, który utracił ostatnio miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz Grzegorza Sandomierskiego. Do meczowej osiemnastki ma wrócić rownież Sreten Sretenović, który w miniony weekend nie zagrał ani w spotkaniu z Pogonią Szczecin, ani też w prestiżowych derbach rezerw z Hutnikiem Nowa Huta. Jacek Zieliński będzie w pewnym stopniu zmuszony zastosować rotację również ze względu na terminarz ekstraklasy. Już w piątek Cracovię czeka mecz następnej ligowej kolejki, w której Pasy powalczą o punty w Łęcznej.

Wspomnień czar

Stadion Ludowy w Sosnowcu kibicom Cracovii kojarzy się ambiwalentnie. Kiedy jesienią 2009 roku obiekt przy Kałuży był na etapie przebudowy, to właśnie tam swoje spotkania w roli gospodarza rozgrywali zawodnicy Pasów. Stadion w Sosnowcu stał się z jednej strony areną bolesnych porażek - takich, jak przegrane z Polonią Bytom, GKS-em Bełchatów czy pamiętne 2:6 z Lechią Gdańsk, a z drugiej strony przyniósł kibicom sporo radości. To właśnie tam na początku sezonu 2009/10 Cracovia ograła przyszłego mistrza Polski, Lecha, a trzy miesiące później w roli gościa odniosła zwycięstwo w derbowym starciu z Wisłą. Tamten mecz do dziś pozostaje jedynym wyjazdowym zwycięstwem Cracovii w derbach w XXI wieku.

Wspomnieniami przed meczem z Cracovią żyją również kibice Zagłębia. Nieco starsi sympatycy z Sosnowca z łezką w oku wspominają rok 1962, kiedy - właśnie na szczeblu Pucharu Polski - Zagłębie pokonało w półfinale Cracovię, i to aż 4:0. Dla Pasów tamto spotkanie stało się pierwszym w historii przegranym meczem w centralnej fazie Pucharu Polski, z kolei zespół z Sosnowca zrobił w ten sposób milowy krok do ogromnego sukcesu. Kilka dni później Zagłębie pokonało w finale tych rozgrywek Górnika Zabrze i sięgnęło po pierwszy tego typu tytuł w historii. Od tamtej pory sosnowiczanie po końcowy triumf sięgnęli jeszcze trzykrotnie i to oni mają w tej statystyce zdecydowaną przewagę nad wtorkowymi rywalami.

Bez biletów, bez kompletu

Dla kibiców w Sosnowcu mecz w ćwierćfinale Pucharu Polski będzie wielkim wydarzeniem. Od kilku dni w kasach brakuje biletów, a każdy z wysokości trybun chce zobaczyć swoich ulubieńców walczących z trzecią drużyną ekstraklasy. – Mecz z Cracovią pozwoli nam sprawdzić, w którym miejscu jesteśmy na chwilę obecną. Pojedynek szykuje się ciekawie, dobrze, że trafiliśmy na zespół, który gra w piłkę i stwarza sytuacje. Podoba mi się, jak gra Cracovia - grają na dużym luzie i bardzo dużo im wychodzi – mówi kapitan Zagłębia, Sebastian Dudek. Niestety, meczu z wysokości trybun nie obejrzy komplet widzów. Wszystko za sprawą decyzji wojewody, który ze względów bezpieczeństwa zamknął odkrytą trybunę i sektor gości na Stadionie Ludowym.

We wtorkowy wieczór na stadionie zasiądzie więc nie pięć, ale niespełna dwa tysiące osób, które zakupiły bilet na trybunę krytą. Dużo większa frekwencja spodziewana jest za to nieco ponad trzy tygodnie później, podczas rewanżu przy ulicy Kałuży. Dwumecz pomiędzy Cracovią a Zagłębiem wyłoni ekipę, która w półfinale stanie przed trudnym zadaniem. Zwycięzca tej pary zmierzy się najprawdopodobniej z drużyną z ekstraklasy, bowiem - oprócz Zagłębia - w ćwierćfinale znalazło się miejsce tylko dla dwoch drużyn z I ligi.