Czas rozliczeń krakowskich szkół

W zależności od tego, kto będzie rządził w Krakowie, możliwe są zmiany w krakowskiej edukacji. Anna Okońska-Walkowicz, która jako wiceprezydent przeprowadziła największe cięcia, twierdzi, że w dalszym ciągu powinno się racjonalizować budżet i wprowadzić kilka zmian. W systemie jednak najważniejszą z nich będzie ujednolicona prezentacja danej placówki. PiS chce skupić się m.in. na odbudowie szkolnictwa zawodowego.

Bolało, ale wyszło na dobre?

– Moje przedsięwzięcia była trafione i trzeba je kontynuować – mówi Anna Okońska-Walkowicz, były wiceprezydent ds. edukacji. – Jeśli ktoś dobrze życzy miastu i budżetowi, to powinien te działania kontynuować. Uważam, że redukcja 240 etatów nauczycielskich i zaoszczędzenie 160 milionów złotych w każdym nadchodzącym roku to moje wielkie osiągniecie. W zatrudnieniu nie powinno być już większych cięć – dodaje.

Pytanie więc, czy należy dalej likwidować nierentowne szkoły.  –  Lepszym pomysłem jest łączenie placówek, bo to nie jest takie bolesne. Niezależnie od tego, jak zmienia się demografia, szkoła jest potrzebna. Obecnie najmądrzej jest łączyć gimnazja z liceami – tłumaczy pełnomocnik prezydenta ds. społecznych.

Również skomercjalizowanie stołówek, według Okońskiej-Walkowicz, było bardzo dobrym posunięciem. – Oczywiście pod warunkiem, że osoby mniej zamożne mogą liczyć na dofinansowanie i tak w Krakowie to właśnie działa. Ja sobie nie wyobrażam, żeby  moje wnuczki miały darmowe obiady – mówi.

Czy Anna Okońska-Walkowicz obawia się, że radni mogą jednak powrócić do poprzedniego systemu? – Mam nadzieję, że nikt takich populistycznych ruchów nie będzie wykonywał, ponieważ stary system był roztrwonieniem 45 milionów złotych. Dodatkowo w kilku placówkach kucharki zabiegały o spotkanie ze mną, by podziękować i stwierdzić, że nigdy nie myślały, że zostaną przedsiębiorcami – mówi była wiceprezydent. – Stołówki stały się bardziej atrakcyjne: są drugie śniadania, sałatki, desery. Wszystko jednak zależy od tego, jakie standardy utrzymuje dyrektor danej placówki – dodaje Anna Okońska-Walkowicz.

Inne problemy widzi PO

Zupełnie na czym innym skupia się Bogusław Kośmider, radny PO. – Mamy dwie kwestie do rozstrzygnięcia. Pierwsza to dopracowanie spraw przedszkoli, które należy zbudować i poradzić sobie z zapewnieniem odpowiedniej liczby miejsc dla dzieci, co zostało narzucone przez ustawę – przypomina Kośmider.

Ważne jest także pewnego rodzaju rozliczenie szkół z okresu przejściowego. – Szkoły dostały dwa lata oddechu i czas na program naprawczy. Te, które były słabsze, miały tę sytuację zmienić. W 2015 roku będziemy je rozliczać – mówi były przewodniczący rady miasta.

Obecny wiceprezydent ds. edukacji Tadeusz Matusz informuje, że są wprowadzane zmiany w samym systemie. – Oświata rewolucji nie znosi i jej nie potrzebuje. Trzeba kontynuować rozpoczęte wątki – mówi prezydent Matusz. Co to za wątki? – Najważniejszy jest ujednolicony program oceny szkół. Będzie on dostępny dla wszystkich. A znajdzie się tam i to, co chce o szkole powiedzieć dyrektor jako strona organizacyjna, czyli jakie oddziały są w danej placówce, czego uczą, jacy są nauczyciele. Pojawią się również wyniki z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej oraz z Instytutu Badań Edukacyjnych – wymienia Tadeusz Matusz. Oprócz tego zróżnicowane dodatki motywacyjne dla uczących.

PiS zapowiada reaktywację szkolnictwa zawodowego

Kandydat na prezydenta miasta Marek Lasota zobowiązuje się w swoim programie przede wszystkim do nielikwidowania szkół oraz utrzymywania stołówek. – Moje działania skupią się na podniesieniu jakości nauczania tak, aby w możliwie niedługim czasie utrwalić pozycję krakowskich szkół jako najlepszych w Polsce. Dzięki współpracy z uczelniami stworzę program wspierania uczniów gimnazjów i liceów, by ułatwić młodym ludziom podjęcie studiów – deklaruje w programie wyborczym Lasota.

Barbara Nowak, radna Prawa i Sprawiedliwości, dodaje, że klub będzie chciał wrócić do tanich stołówek, ale to nie wszystko.Chcemy postawić na szkolnictwo zawodowe i przywrócić do życia Zespół Szkół Ekonomicznych nr 3, który jest obecnie wygaszany i to jest bezsensowne – twierdzi radna. Samorządowiec uważa również, że należy oprzeć szkolnictwo zawodowe o bazę w Nowej Hucie, która uległa ostatnimi czasy zniszczeniu.

– Chcemy również przywrócić zajęcia pozalekcyjne, a do tego potrzebna jest współpraca z siecią Młodzieżowych Domów Kultury, które mają do tego warunki, oraz specjalistów od pracy z młodzieżą i dziećmi. Dzięki temu talenty najmłodszych mogłyby rozkwitać – dodaje radna Nowak.

Mniejszy budżet

Na oświatę w 2014 roku miasto wydało 1 miliard 26 milionów złotych, choć plany zakładały kwotę 988 milionów. W planie budżetu na 2015 rok prezydent zaproponował, by na krakowską edukację przeznaczyć 965 milionów złotych. Z tym, że w ciągu roku środki te na pewno jeszcze się powiększą.