Cztery partie na jednej liście. Pomysł Wantucha na wybory

Łukasz Wantuch, jeden z najbardziej znanych radnych dzielnicowych, swoją karierę medialną zawdzięcza pomysłom, którymi co kilka tygodni zaskakuje urzędników oraz dziennikarzy. Samorządowiec zamierza ubiegać się o stanowisko radnego miejskiego w 2014 roku. Jednak w tej chwili proponuje, aby w Krakowie powstała wielka koalicja wyborcza PSL-SLD-Ruch Palikota-Komitet Wyborczy Jacka Majchrowskiego.

Zawiesił członkostwo w PSL

Do PSL Wantuch należy od 2010 roku, w 2012 został wybrany członkiem zarządu miejskiej struktury. Swoimi kontrowersyjnymi pomysłami wzbudził wiele sprzeciwu wśród działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dużo emocji wywołał próbą zmiany tradycyjnego, zielonego koloru logo partii. Wantuch zaproponował wtedy urozmaicenie symbolu organizacji poprzez dodanie błękitu. W maju radny dzielnicy niespodziewanie zawiesił swoje członkostwo.

Pytany o powody, które zadecydowały, że odsunął się od partii zaczyna mówić o kampanii wyborczej. – Uważam, że PSL nie jest przygotowane do wyborów samorządowych oraz europarlamentarnych – opowiada Łukasz Wantuch. – Sprawy w organizacji, której jestem członkiem idą w bardzo złą stronę, dlatego postanowiłem zawiesić swoje członkostwo – tłumaczy. Samorządowiec twierdzi, że poprzez brak aktywności w partii chciał wstrząsnąć stronnictwem. – Musiałem podjąć kroki desperacji, ponieważ wcześniejsze próby zwrócenia uwagi na marazm w krakowskim PSL nie przyniosły spodziewanego skutku – twierdzi i dodaje, że „to głos wołającego na pustyni”.

Łukasz Wantuch, w rozmowie z nami deklaruje, że dopóki jest w PSL nie rozważa przejścia do innej organizacji politycznej. – To byłoby nielojalne, ale życie pisze różne scenariusze – mówi.

Koalicja Majchrowski-PSL-SLD-Ruch Palikota

Wantuch zdradza nam, że jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem na bolączki PSL-u byłaby wspólna lista kilku partii i środowisk politycznych. – Wydaje mi się, że koalicja prezydenta Majchrowskiego, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Ruchu Palikota to bardzo dobre rozwiązanie dla Krakowa – twierdzi.

Według polityka, tylko taka wielka koalicja może zdobyć ponad połowę miejsc w Radzie Miasta. – Nie obawiam się połączenia tak dużej liczby partii – deklaruje Łukasz Wantuch. Polityk uważa, że również dobrym rozwiązaniem byłby blok wyborczy Platformy Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym. – Proponuje, aby np. kandydaci PSL mieli we wszystkich okręgach wyborczych zapewnione ostatnie miejsce. Nie spodziewam się jednak, że PO będzie chciała wejść w taki schemat współpracy – mówi lokalny polityk.

A może jednak z PiS

Jeszcze kilka miesięcy temu kilku polityków PO i PSL zastanawiało się, jakie ambicje polityczne ma Łukasz Wantuch. Wtedy typowano, że może zechce ubiegać się o najważniejsze stanowisko w Krakowie, czyli fotel prezydenta miasta, ale radny dzielnicy jasno deklaruje, że bierze pod uwagę możliwość startu w wyborach samorządowych. – Każdy radny dzielnicowy myśli o starcie w wyborach do rady miasta – twierdzi Wantuch.

W Prawie i Sprawiedliwości poznałem wiele sympatycznych osób, które nie są stereotypowymi „pisowcami” – mówi radny Dzielnicy III Prądnik Czerwony. Na nasze pytanie, czy zdecydowałby się wystartować nie chce udzielić jasnej odpowiedzi. Opowiada, że szyldy partyjne nie mają tak wielkiego znaczenia w samorządzie. – Liczą się ludzie – dodaje. – Od pewnego czasu zaczynam uważać PiS za normalną partię. Pytamy dalej, czy nie wystartowałby z listy PiS, gdyby dostał taką propozycję. Radny odpowiada: - Nigdy nie mów nigdy.

Konflikt w dzielnicy

W radzie Dzielnicy III Prądnik Czerwony Łukasz Wantuch zasiada od 2010 roku. Od samego początku próbował uskutecznić swoje pomysły na najniższym poziomie samorządu. Część inicjatyw udało się zrealizować, ale np. sztandarowy postulat, czyli montaż monitoringu nazywanego „Ślepą kamerą” nie wyszedł poza sferę marzeń. Ostatnio pomysł został zablokowany przez nowego przewodniczącego dzielnicy – Tomira Myśliborskiego.

Łukasz Wantuch jednak najbardziej skonfliktowany w radzie jest z Dominikiem Jaśkowcem, radnym miejskim i dzielnicowym, a jednocześnie wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej w Krakowie. Polityk partii Donalda Tuska zwalcza pomysły Wantucha za pomocą interpelacji, które są kierowane do prezydenta Krakowa. Ostatnie dwie dotyczyły apelu do Jacka Majchrowskiego o usunięcie kompostownika oraz podpisywania listów urzędowych przez Łukasza Wantucha.

Ostatnimi czasy z komisji w radzie, którą kieruje Wantuch, odeszło kilku członków. Komisja Rozwoju i Innowacji składa się w tej chwili z dwóch osób: przewodniczącego Wantucha oraz jego mamy, która również jest radną dzielnicową – Anny Wantuch. Dominik Jaśkowiec w rozmowie z LoveKraków.pl przekonuje, że to styl uprawiania polityki zdecydował, że nie ma chętnych do pracy z radnym. – Widocznie radni uznali, że nie da się współpracować z Wantuchem. Radca prawny z Urzędu Miasta Krakowa w opinii sporządzonej na zlecenie Jaśkowca tłumaczy, że komisja nie może funkcjonować przy składzie dwuosobowym. – Złożę wniosek o likwidację, bo nie chcę się konfliktować z Dominikiem Jaśkowcem – deklaruje Wantuch.

Łukasz Wantuch przypuszcza, że atak na jego osobę ze strony Dominika Jaśkowca wynika z sytuacji, do której doszło kilka miesięcy temu. – Radny musiał mnie wtedy publicznie przeprosić za nieprawdziwe słowa – mówi. Jaśkowiec zarzucił wtedy Wantuchowi, że jego działania w radzie opierają się tylko na „kręceniu lodów”.