Czy dyrektor ZIKiT oszukał Jacka Majchrowskiego?
Prezydent Krakowa stwierdził wczoraj, że oprócz „sentymentalnych” podstaw, miał również merytoryczne dowody, aby podjąć decyzję o zmianie trasy tramwaju numer osiem. Jednak Jacek Majchrowski albo celowo podaje błędny argument, albo został przez kogoś wprowadzony w błąd. ZIKiT nie chce komentować sprawy i odsyła nas do skorzystania z procedur przewidzianych w ustawie.
Wczoraj jako pierwsi podaliśmy, że na przystankach MPK pojawiły się komunikaty, łudząco podobne do tych, które drukują miejskie jednostki. Organizatorzy poinformowali, że to przez decyzję Jacka Majchrowskiego linia nr 20 zmieni swoją trasę oraz że ZIKiT nie uruchomi nowej linii „54”, która miała zastąpić „dwudziestkę” i kursować co pięć minut. – Prezydent sam nie jeździ komunikacją, lecz traktuje ją jak swoją własną zabawkę i lubi przy niej majstrować – czytamy w informacji przygotowanej przez protestujących.
Prezydent Jacek Majchrowski po naszej informacji o komunikatach z jego podobizną, które znalazły się na przystankach, postanowił odnieść się do całej sprawy na swoim Facebooku. – Przychyliłem się do tych głosów – pisze Jacek Majchrowski o pojawiających się postulatach ws. zmiany trasy tramwaju nr 8. – Tym bardziej, że przedstawiono mi także merytoryczne argumenty przemawiające za takim rozwiązaniem – linia nr 8 wzmocni relację Karmelicka - Podwale - Plac Wszystkich Świętych, czyli zachodnią część pierwszej obwodnicy, po której do tej pory kursowała tylko linia nr 13, jednocześnie odciążając mocno obciążone ulice Dunajewskiego i Basztową. Spowoduje to bardziej równomierne rozłożenie ruchu pociągów tramwajowych, dzięki czemu pasażerowie, którzy do tej pory mieli pod Bagatelą do dyspozycji tylko jedna linię skręcającą w prawo, będą mieli dwie.
Bez podstaw merytorycznych?
Postanowiliśmy sprawdzić, czy zaproponowane przez prezydenta rozwiązania oraz argument, że potrzebna jest „równowaga” pomiędzy prawo a lewoskrętem pod Bagatelą ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Udało nam się dotrzeć do wyników badań potoków pasażerskich, które na zlecenie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu przygotowało Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji RP.
Z raportu wynika, że doprowadzenie do sytuacji, kiedy w stronę Filharmonii i przeciwnie – w stronę Dworca „równomiernie rozłoży ruch pociągów tramwajowych, to dojdzie do tłoku na odcinku między Teatrem Bagatelą a Dworcem Głównym. W ciągu doby, w kierunku Dworca jeździ prawie 33 tysiące osób, natomiast w stronę Filharmonii zaledwie 11 tysięcy. Proste wyliczenie pokazuje, że w lewo z kierunku Bronowic powinno jechać prawie trzy razy więcej tramwajów, niż w stronę Placu Wszystkich Świętych.
Przed wakacjami w okolice Dworca Głównego z Bronowic można było dojechać, w trakcie szczytu, 21 składami tramwajowymi, a w kierunku Filharmonii sześcioma. Jak przekonują specjaliści, takie rozwiązanie było optymalne, choć przy mocnym składzie ponad dwudziestu tramwajów na godzinę w stronę Basztowej panował tłok. Od września tylko 15 tramwajów będzie przemieszczać się po najbardziej obleganym odcinku tramwajowym.
Analizując tylko wyniki obiektywnych badań komunikacyjnych, z którymi, według zapewnień rzeczniczki prezydenta, Jacek Majchrowski został zapoznany, to w kierunku Filharmonii powinno jeździć tylko pięć składów na godzinę. Przed ręcznym układaniem siatki połączeń było sześć składów. Po zmianach ich liczba się podwoi.
ZIKiT nie chce udzielić informacji
Postanowiliśmy zapytać rzecznika ZIKiT czy Jerzy Marcinko, szef jednostki, podczas poniedziałkowego spotkania z Jackiem Majchrowskim nie zataił przed prezydentem pewnych informacji. Pytaliśmy też, czy Jerzy Marcinko pokazał prezydentowi wyniki badań, z których jasno wynika, że w kierunku Dworca Głównego podróżuje trzy razy więcej pasażerów niż w kierunku Filharmonii. Na co Michał Pyclik odpowiedział: – Jeśli chce Pan dodatkowych informacji, proszę wystąpić z oficjalnym wnioskiem o dostęp do informacji publicznej. Udostępnienie informacji publicznej następuje do dwóch tygodni i jest to procedura administracyjna. Pierwszy raz zdarza się, że osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami nie chce udzielić jasnej odpowiedzi i poleca, aby korzystać z rozwiązań przewidzianych w ustawie.
Po zdawkowych, urzędowych odpowiedziach przedstawiciela ZIKiT, chcieliśmy uzyskać informację od samego Jerzego Marcinko, ale mimo kilkakrotnej próby nie odebrał od nas telefonu oraz nie odpisał na smsa. Monika Chylaszek, rzeczniczka Jacka Majchrowskiego również nie odpisała na maila, czy prezydent podjął decyzję o zmianie linii nr 8 ze świadomością, że na innym odcinku występuje zapotrzebowanie na dodatkowe kursy. Dziś przedstawicielka prezydenta ma wyłączony telefon.
Rok temu przedstawili argumenty – dziś nie chcą tego potwierdzić
Prawie rok temu ZIKiT na swojej stronie internetowej tłumaczył dlaczego linia nr 8 musi jechać na Cichy Kącik. W tekście, który został opublikowany 23 listopada czytamy, że: –Teoretycznie istnieje możliwość skierowania linii 8 na powrót do Bronowic Małych, jednak wiązałoby się to z cofnięciem z tej dzielnicy innej linii tramwajowej. W efekcie poszkodowana zostałaby dużo większa liczba pasażerów niż jest to w tym momencie.
Jednak teraz rzecznik miejskiej jednostki nie chce odpowiedzieć, czy dalej jednostka podtrzymuje wszystkie tezy zawarte w artykule i mimo kilkunastu prób rozmowy z Michałem Pyclikiem, rzecznik nie odebrał telefonu. Odpisał na sms-a, że jest zajęty do końca dnia, ponieważ przebywa na spotkaniu z przewodniczącymi dzielnic.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdził również pod koniec ubiegłego roku, że najwięcej pasażerów jeździ między Bronowicami a Dworcem Głównym. – W tym momencie jednym z najbardziej obciążonych ciągów tramwajowych w Krakowie jest odcinek pomiędzy Bronowicami a Teatrem Bagatela. Jednak dyrektor ZIKiT zmieniając układ sieci komunikacyjnej w znaczącym stopniu osłabił to połączenie, mimo twardych danych, które jasno mówią, że przy nowej marszrutyzacji pasażerowie nie będą mieli zapewnionego nawet standardowej jakości usług komunikacyjnych. – Według badań, największe zapotrzebowanie na bezpośrednie połączenie z Bronowicami występuje w Nowej Hucie, Nowym Bieżanowie i Kurdwanowie. Dużo mniejsza liczba pasażerów dojeżdża do Bronowic z rejonu Borku Fałęckiego – czytamy na urzędowej stronie organizatora komunikacji miejskiej.