„Czy osiedle może być nieważne?” Olsza II odzyskuje swoją pamięć

Bloki z lat 60., pawilon Meteor i zielone podwórka między nimi. Olsza II przez dekady była tłem codzienności. Dziś, dzięki książce i pamięci mieszkańców, wraca na mapę Krakowa.

Osiedle, które nie miało historii?

Czy osiedle może być „nieważne”? To pytanie – zakończone znaczącym znakiem zapytania – stało się osią książki „Olsza II – osiedle nieważne?”, której autorzy spotkali się z czytelnikami w klubie Olsza. 

Spotkanie autorskie z udziałem Wiesława Żyznowskiego, Mateusza Drożdża i Michała Wiśniewskiego było nie tylko promocją publikacji, ale też symbolicznym przywracaniem pamięci miejscu, które przez dekady funkcjonowało na marginesie wielkiej narracji o Krakowie.

Olsza II powstała w latach 60. XX wieku, około trzech kilometrów od centrum miasta, na terenach dawnych wsi Olsza, Prądnik Czerwony i Rakowice. Otoczona dziś ruchliwymi arteriami – aleją 29 Listopada, ulicą Lublańską czy Pilotów – przez długi czas pozostawała przestrzenią bez wyraźnych granic i bez jasno opowiedzianej historii. To właśnie ten brak stał się impulsem do pracy nad książką.

 "Olsza II – osiedle nieważne”
"Olsza II – osiedle nieważne”
Wydawnictwo Żyznowski

„Nie było o niej żadnych informacji”

– Trochę wiedziałem o Olszy, bo tutaj mieszkałem od 1992 do 1996 roku. Natomiast to, co było dla mnie najbardziej interesujące, to po pierwsze to, że praktycznie nie ma o niej żadnych informacji – mówi Mateusz Drożdż w rozmowie z LoveKraków.pl. 

Jak podkreśla, nawet podstawowe dane – autorzy projektów, kolejność budowy bloków czy dokładne granice osiedla – okazywały się trudne do ustalenia.

Historyk sięgał do archiwów prasowych, które przynosiły jedynie szczątkowe wzmianki. – Wyglądało to tak, jakby niespecjalnie się tutaj dużo działo – zauważa, dodając jednak, że ten pozorny spokój był jednocześnie cechą wyróżniającą Olszę II. Dziś potwierdzają to także policjanci z III komisariatu, wskazując osiedle jako jedno z bardziej spokojnych w tej części miasta.

Meteor, młyn i białe plamy pamięci

W trakcie badań pojawiały się również wątki niemal sensacyjne. Jednym z nich była historia XVI-wiecznego młyna, który istniał na tym terenie przed powstaniem osiedla. – Jedni mówili, że został wysadzony, inni, że rozebrany. I dopiero kwerenda prasowa pokazała, że mógł faktycznie zostać wysadzony, mimo że osiedle już stało – opowiada Drożdż.

Zaskakujący okazał się też brak informacji o pawilonie handlowym „Meteor” – miejscu, które dla mieszkańców przez dekady było lokalnym centrum życia. To właśnie takie drobne, pozornie nieistotne elementy zaczęły układać się w opowieść o osiedlu, które nigdy nie doczekało się własnej narracji.

„Najciekawsze były historie sąsiadów”

Sercem książki są jednak wspomnienia mieszkańców, zebrane i opracowane przez Wiesława Żyznowskiego – inicjatora projektu, wydawcę i autora wywiadów oraz licznych opracowań o  „małych ojczyznach”.  

– Najciekawsze wspomnienie dla mnie było i jest to spisane przez pana Jacka Romanowskiego. Jego opowieść o rodzinie, sąsiadach, była najciekawsza, bo dotyczyła ludzi, których znałem – mówi Żyznowski w rozmowie z LoveKraków.pl.

Zapytany o najtrudniejszy moment w pracy nad publikacją przyznaje, że wyzwaniem był brak materiałów fotograficznych.

Nagle okazało się, że nie ma ani jednego zdjęcia z lat 60. i 70. Bardzo się martwiłem, że będzie to książka o osiedlu, którego nie pokażemy
dr Wiesław Żyznowski

Ostatecznie udało się zebrać około 170 fotografii, z czego blisko sto pochodzi z pierwszych dekad istnienia Olszy II. – To postrzegam jako duży sukces – podkreśla.

Pamięć zamiast pomników

Autorzy książki konsekwentnie unikają patosu. Zamiast pomników są klatki schodowe, balkony i podwórka. Zamiast wielkich wydarzeń, codzienność: błoto po deszczu, brak chodników, wspólne poprawianie fuszerek budowlanych, dzieci biegające między blokami i drzwi mieszkań, które niemal zawsze były otwarte.

– Chcielibyśmy, żeby każda miejscowość, każde osiedle miało swoją spisaną historię – mówi Żyznowski, dodając, że dla niego Olsza II jest miejscem szczególnym, bo właśnie tutaj spędził pierwsze dwadzieścia lat życia.

 "Olsza II – osiedle nieważne”
"Olsza II – osiedle nieważne”
Wydawnictwo Żyznowski

„Tu się zaczęło całe moje dorosłe życie”

Wśród uczestników spotkania nie brakowało mieszkańców pamiętających początki osiedla. Pani Józefa, seniorka z Olszy II, w rozmowie z LoveKraków.pl wraca pamięcią do lat młodości. 

Przyjechałam tu jako młoda dziewczyna, z jedną walizką i dzieckiem na ręku. Bloki jeszcze pachniały betonem, a wokół było więcej błota niż trawy. Ale to było nasze miejsce. Tu się poznawaliśmy, pomagaliśmy sobie, tu się zaczęło całe moje dorosłe życie.
Pani Józefa, mieszkanka Olszy II

Jak dodaje, dziś osiedle bardzo się zmieniło, ale emocje pozostały te same. – Kiedy patrzę na te zdjęcia w książce, widzę nie bloki, tylko ludzi. Sąsiadkę, co zawsze pożyczała cukier, dzieci wracające ze szkoły, rozmowy na ławkach. Tego się nie da opisać w suchych datach – mówiła ze wzruszeniem.

Osiedle, które jest ważne

„Olsza II – osiedle nieważne?” to opowieść o miejscu, które przez lata było niewidoczne, choć mieszka tu około 10 tysięcy osób

Książka, w której znalazło się 30 wspomnień jej mieszkańców pokazuje, że historia nie musi być monumentalna, by była istotna. Wystarczy pamięć, emocje i gotowość do wysłuchania tych, którzy byli tu „od zawsze”.

Bo, jak przekonują autorzy, osiedle staje się ważne wtedy, gdy ktoś zdecyduje się je opowiedzieć.