Czy Peter Moore przywróci Wisłę na „grzędę”?
70-letni Peter Moore został nowym udziałowcem Wisły Kraków (przejął 5 proc. akcji) i doradcą zarządu. To poważny biznesmen, który zarządzał największymi markami w świecie obuwia i odzieży sportowej (Patrick, Reebok) i gier wideo (Sega, Microsoft, Electronic Arts). Urodził się w Wielkiej Brytanii, ale na co dzień mieszka w Stanach Zjednoczonych, więc jest przedstawiany jako brytyjsko-amerykański biznesmen. Kilka lat temu, w trakcie trzech lat na stanowisku prezesa FC Liverpool, wyniósł na szczyt jeden z najbardziej znanych klubów na świecie.
Ogromna szansa dla Wisły
Liverpool ma rzesze fanów na wielu kontynentach, jednak przed przyjściem Moore'a przez wiele lat nie mógł zdobyć najważniejszych trofeów. Na kolejne mistrzostwo Anglii w mieście Beatlesów czekali 30 lat. Na tryumf w Lidze Mistrzów – 14. Do klubowej gabloty trafiło także trofeum za wygranie Klubowych Mistrzostw Świata. Zachowując wszelki umiar i dystans, trudno nie zauważyć tu pewnej analogii z Wisłą Kraków. Wokół klubu jest skupiona ogromna społeczność, bardzo wierna, choć pozycja sportowa jest kiepska. Wisły nie ma dziś nawet w ekstraklasie, jednak ma ogromne zaplecze kibicowskie.
Peter Moore wnosi do Wisły know-how, ogromne doświadczenie i niezliczone kontakty. Jest szanowanym biznesmenem, co może pomóc klubowi w rozmowach ze sponsorami czy inwestorami. Przejmując mniejszościowy pakiet akcji, stał się jednym z właścicieli. To sygnał, że widzi potencjał w towarzystwie, do którego dołączył. Uznał także, że nie narazi na szwank swojego wizerunku. To ważniejsze niż miliony złotych, które są potrzebne klubowi do osiągnięcia stabilizacji. Mając 70-latka za wsparcie może być je łatwiej zdobyć i pójść do przodu – nie tylko wydostać się z I ligi, ale stać się klubem na miarę XXI wieku. To proces, który musi potrwać, ale Wisła staje dziś przed ogromną szansą. Moore jest wędką, którą klub dostaje do ręki. Czy z zrobi z niej użytek?
Wrócili na „grzędę”
– Dla mnie największym wyzwaniem jest strącenie Liverpoolu z ich pieprzonej grzędy – mówił legendarny trener Manchesteru United Alex Ferguson, gdy w 1986 roku obejmował Czerwone Diabły. Osiągnął cel – przez 27 lat pracy jego drużyny 13 razy wygrywały Premier League. Gdy po chudych latach Liverpool ponownie zaczął osiągać sukcesy, Moore stwierdził, że The Reds wrócili na grzędę. – To, że zdobyliśmy Ligę Mistrzów, Klubowe MŚ FIFA, a teraz tytuł mistrza Premier League podczas mojego pobytu tutaj, przerasta moje najśmielsze marzenia – stwierdził nowy współwłaściciel Wisły Kraków.
Jego trzy lata w Liverpoolu to także pasmo innych sukcesów: rekordowe zyski, lukratywne umowy sponsorskie i pozyskiwanie nowych fanów dzięki wykorzystaniu potencjału mediów społecznościowych i nowych technologii. FC Liverpool stał się jedną z najszerzej śledzonych marek piłkarskich w internecie i odnotował rekordowe zainteresowanie podczas przedsezonowych tournee za granicą. W 2019 roku Moore został wybrany najlepszym prezesem Premier League.
Nowe projekty, nowe cele
Kilka miesięcy po odejściu z Liverpoolu, w listopadzie 2020 roku, został doradcą hollywoodzkich aktorów, Ryana Reynoldsa i Roba McElhenneya, w przejęciu walijskiego klub Wrexham AFC i stworzenia dla niego strategii rozwoju. W latach 2023-2025 klub rok po roku awansował do wyższej ligi i w najbliższym sezonie będzie rywalizował na zapleczu Premier League – w Championship.
W 2022 roku Moore został współzałożycielem klubu Santa Barbara Sky FC w Kalifornii, który w 2026 ma rozpocząć rywalizację na drugim poziomie rozgrywkowym w USA. Rok wcześniej ponownie związał się z branżą gier i technologii. W firmie Unity Technologies został wiceprezesem i menedżerem ds. sportu i rozrywki na żywo. Jego wizja zakłada, że w przyszłości kibice będą oglądali mecze w sposób przypominający gry wideo.