Czy prezydent i tarnowscy radni zerwą stosunki z Tarnopolem i potępią banderyzm?
Czwartkowa sesja tarnowskiej rady miejskiej zapowiada się niezwykle ciekawie. Bo, niewykluczone, że po dwóch miesiącach może zostać obsadzony tron przewodniczącego, który osierociła Małgorzata Mękal.
Ale nie tylko. Bo być może przyjdzie im pochylić się również nad wielką polityką. Chodzi o relacje polsko-ukraińskie. Także tarnowsko-ukraińskie. Otóż w rozpisce przedsesyjnych posiedzeń komisji znajdujemy między innymi: „Apel do Prezydenta Miasta Tarnowa oraz Rady Miejskiej w Tarnowie o w sprawie zerwania stosunków z Tarnopolem oraz potępienia banderyzmu”.
Tą sprawą ma zająć Komisja Statutowa. Przynajmniej taki punkt porządku obrad tego gremium widzimy w jej, mówiąc uczenie, agendzie.
Problem w tym, że na stronie internetowej jest punkt porządku, ale podatnik nie znajdzie już projektu uchwały, nad którym mieliby deliberować rajcy.
„O co kaman”?
W doraźnej Komisji Statutowej pracuje sześcioro radnych. Przewodniczącą tego gremium jest Małgorzata Mękal (KO), która do niedawna kierowała także pracami całej tarnowskiej rady.
Jej zastępcą jest Tomasz Żmuda z proprezydenckiego klubu Nasze Miasto Tarnów. Z PiS-u mamy Mirosława Biedronia i Adama Sajdaka. Skład uzupełnia Ryszard Żądło z koła „Tak dla Tarnowa”.
Próbujemy dowiedzieć się o stanowisko rajców w omawianej kwestii. Nasi rozmówcy nie wiedzą, jak zagłosują, bo… projektu uchwały jeszcze nie poznali.
– Wczoraj wróciłem z wakacji, dziś jest poniedziałkowy wieczór, a sesja jest dopiero w czwartek - informuje na początku rozmowy Ryszard Żądło z „Tak dla Tarnowa”.
– Nie wiem, kto podpisał się pod tym projektem. Na dziś wiem tyle, że mamy zwołane posiedzenie komisji tuż przed czwartkową sesją. Stawię się, wcześniej zapoznam się z treścią pisma. I podejmę decyzję – tak odpowiada Tomasz Żmuda.
Mirosław Biedroń zdaje się mieć już wyrobione zdanie.
– Z tego, co wiem, mamy zawieszone stosunki z Tarnopolem. Tekst widziałem, ale nie podjąłem jeszcze decyzji, jak zagłosuję. Bo sytuacja jest dynamiczna. Ale na poniedziałek, na godzinę 19.33, odpowiem, że moim zdaniem zawieszenie wzajemnych relacji jest wystarczające – twierdzi wiceprzewodniczący rady.
Poznajmy autora projektu uchwały
Okazuje się, że pomysł zerwania relacji z Tarnopolem i głosowania w pakiecie potępienia banderyzmu nie wyszedł z grona 23 tarnowskich radnych.
Autorem pisma jest bowiem Kacper Głód, prezes Okręgu Tarnów Nowa Nadzieja – Konfederacja.
– Żeby wszystko było jasne. Mój apel, list czy projekt nie jest w żaden sposób wymierzony ani przeciw narodowi ukraińskiemu ani ani w osoby narodowości ukraińskiej. Ale uważam, że polski samorząd nie powinien utrzymywać partnerstwa z miastem, które w swojej przestrzeni publicznej honoruje osoby i formacje związane z ideologią odpowiedzialną za mordy na obywatelach Drugiej Rzeczpospolitej – mówi Kacper Głód.
Jak się okazuje, Kancelaria Rady Miejskiej była tylko pośrednikiem w przesłaniu petycji do poszczególnych komisji.
– Dokument wpłynął do nas na początku czerwca. Przesłaliśmy jego tekst nie tylko do komisji statutowej, ale także do komisji kultury. Jeśli nie jest to osobno zaznaczone, widocznie w przypadki tej drugiej komisji pismo będzie rozpatrywane w punkcie „Wolne wnioski” – mówi Bartosz Bykowski, dyrektor Kancelarii Rady Miejskiej.
Tarnopol „be”, a Kotłas „cacy”?
Braterskie relacje między Tarnowem a Tarnopolem trwają oficjalnie od 18 marca 2004 roku. I dotyczą „wzajemnej współpracy i dobrych stosunków partnerskich”.
Przyjaźnienie się obu miast połączyła osoba hetmana Jana Tarnowskiego (1488-1561), właściciela Tarnowa i założyciela Tarnopola, dla którego w 1540 roku wystarał się u króla Zygmunta Starego o prawa miejskie.
Stosunki zostały narażone na poważny szwank w 2021 roku, gdy władze liczącego ponad 200 tysięcy ukraińskiego miasta nadały miejscowemu stadionowi imię Romana Szuchewycza, kata Polaków na Wołyniu. Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że obiekt mieścił się przy ul. Stefana Bandery.
Po tym bulwersującym Tarnowian wydarzeniu, relacje dwustronne zawieszono. Uchwała została podjęta 24 czerwca 2021.
Konfederata w liście dodał jeszcze kilka argumentów mających przemawiać za pożegnaniem się Tarnowa z Tarnopolem. To między innymi ulica Wojaków Dywizji Hałyczyna, odnosząca się do dywizji grenadierów Waffen-SS.
Do uregulowania stosunków Tarnowa ze wschodnimi sąsiadami pozostaje jeszcze jedna kwestia. A mianowicie doprecyzowanie relacji z jednym spośród rosyjskich miast, z którym Tarnów chełpi się przyjaźnią.
Chodzi o Kotłas. To rosyjskie miasto leżące w obwodzie archangielskim, liczące dziś ponad 40 tys. mieszkańców. W czasach komunizmu mieścił się tam gułag, w którym zamęczono między innymi aktora Eugeniusza Bodo.
Dziś to ośrodek przemysłowy i stoczniowy.
Dla przypomnienia, Tarnów koleguje się ze swoim rosyjskim partnerem od listopada 1995 roku. Relacje jednak są zawieszone od 31 marca 2022 roku.
Czy Krystian Głód pomyślał, aby w jednym projekcie potępić także „przybijanie misia” z Rosjanami i zerwać z nimi relacje?
– Przyznam się, że nie. Bo nawet, mówię to szczerze, o Kotłasie nie wiedziałem. Doczytam i wtedy pomyślę, co z tym zrobić – mówi w rozmowie telefonicznej.
Gdyby ktoś chciał się przysłuchać...
Jedno jest pewne. Posiedzenie Komisji Statutowej rozpocznie się w czwartek, 25 czerwca bieżącego roku, o godzinie 8.35, „w Sali bocznej”. Tak czytamy na stronach miasta.
„Sala boczna” to ta, do której skręca się w prawo z klatki schodowej.
To ładny przestronny pokój udekorowany obrazami z pejzażami Tarnowa. Tam często namawiają się kluby w naprędce zwoływanych przerwach. W niej dopina się uchwały, w których wynik głosowanie idzie „na żyletki”.
„Sala boczna” ma jeszcze jedną zaletę. Naprzeciwko niej znajduje się kącik kuchenny, gdzie można sobie zaparzyć kawę, herbatę a nawet… melisę.
A przez okno, wychodzące na amfiteatr uspokoić nerwy, paląc papierosa. Jeśli, oczywiście, nikt nie widzi.
Czemu o tym piszemy? Gdyż na obrady komisji może przyjść każdy obywatel.