Czy to krakowska Mirella? Kobieta miała żyć prawie 30 lat w izolacji
Prawie 30 lat izolacji
50-letnia Magdalena miała być przez prawie 30 lat izolowana – przez własnych rodziców – w maleńkim mieszkaniu w Krakowie.
Sprawę ujawnił dziennikarz Tomasz Patora z telewizyjnego programu Uwaga.
Z jego ustaleń wynika, że kobieta nie miała dokumentów oraz zapewnionej opieki medycznej.
Sprawę badają prokuratura i policja, natomiast Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej stara się pomóc Magdalenie.
Rzeczniczka prasowa tej instytucji Agnieszka Pers mówi w rozmowie z LoveKraków.pl, że obywatelskie zgłoszenie w tej sprawie MOPS otrzymał w kwietniu tego roku.
– Od razu udaliśmy się na miejsce. Okazało się, że rodzina nie korzystała dotychczas z żadnych naszych świadczeń – dodaje Pers.
Z jej relacji wynika, że na miejscu pojawiła się również policja oraz pogotowie. Kobieta została zabrana do szpitala.
– Ze względu na zły stan zdrowia. Jesteśmy cały czas w kontakcie ze szpitalem, monitorujemy sprawę. Gdy pani opuści placówkę medyczną, to będziemy robić wszystko, żeby poprawić warunki jej życia – zapewnia rzeczniczka MOPS-u.
Magdalena mieszkała z rodzicami.
Agnieszka Pers poinformowała nas, że sprawę zgłoszono do prokuratury.
Tomaszowi Patorze sąsiedzi rodziny powiedzieli, że widywali Magdalenę na klatce schodowej, ale było to 20 lat temu. Później nagle zniknęła.
Bardzo podobna historia
Według dziennikarzy historia z Krakowa przypomina sprawę Mirelli ze Świętochłowic na Śląsku.
Przez blisko trzy dekady kobieta miała nie wychodzić z mieszkania, w którym żyła z rodzicami.
Sąsiedzi myśleli, że zaginęła w 1997 roku jako 15-latka. Taką wersję słyszeli od jej bliskich.
Pod koniec lipca 2025 roku sąsiedzi usłyszeli awanturę w mieszkaniu. W efekcie zawiadomili policję oraz pogotowie.
Media podawały, że służby zastały w środku rzekomo zaginioną Mirellę.