Czy w Krakowie jest jeszcze miejsce na sztukę ludową?
W najbliższy czwartek, 11 sierpnia rozpoczynają się Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej. Już po raz 40. na krakowskim rynku będzie można zobaczyć dzieła twórców i wykonawców z Polski i zagranicy. W ramach wydarzenia nie zabraknie koncertów kapel ludowych i zespołów pieśni i tańca, warsztatów czy konkursów.
Przez osiemnaście dni od godziny 10.00 do 21.00, na Rynku Głównym będzie można spróbować regionalnych potraw i zobaczyć dzieła twórców z naszego kraju i zagranicy. Na największym europejskim rynku pojawi się 140 stoisk, na których zobaczymy wyroby m.in. garncarzy, hafciarek i koronczarek czy bursztyniarzy i jubilerów. Organizatorzy spodziewają się co najmniej 50 tys. zwiedzających i kupujących.
Tradycja kontra współczesność
Współczesne Targi mają rozwiniętą formułę, która jest dostosowana do nowej rzeczywistości. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się ludowi twórcy i przedstawiciele ginących zawodów. Lata 90. minionego wieku były dla polskiej spółdzielczości i twórców rękodzieł trudnym czasem.
„W jednej chwili to, co było państwowe, straciło na wartości. Miejsca dawnych cepeliowskich sklepów pozajmowały banki, sklepu monopolowe, kantory, restauracje. Spółdzielczości przyszło stoczyć nierówną walkę z prawami wolnego rynku. Spośród cepeliowskich kramów w Sukiennicach został jeden. Naszą autentyczną, wartościową artystycznie wytwórczość zaczęły wypierać znacznie tańsze, masowo wytwarzane produkty z drugiego końca świata. Po rozwiązujących się spółdzielniach pozostały dziesiątki tysięcy ludzi – twórców i producentów – którzy całe swoje dotychczasowe życie zawodowe związali ze sztuką ludową i rękodziełem powstającym w ramach struktur spółdzielczych” – pisze w tekście „Z okruchów pamięci…” Józef Spiszak, dyrektor Biura Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej w Krakowie z fundacji „Cepelia”.
Nie zabraknie zatem sztuki z przeróżnych miejsc Polski – Krosno, Nowy Targ, Żywiec czy Wadowice to tylko niektóre miejscowości. Swoją ludową twórczość zaprezentują również przedstawiciele państw takich jak Węgry, Słowacja czy Ukraina. Jednak w kontekście przywołanych powyżej słów, dla odwiedzających zaskoczeniem może być stoisko prezentujące… chińskie wyroby. Jak wiadomo, nie kojarzą się one ze sztuką najwyższych lotów.
Nie zabraknie „chińskiego stoiska”
Jak tłumaczy Lucyna Batko, zastępca dyrektora ds. handlu, wpływ na to miała wizyta prezydenta Chin Xi Jinpinga w Polsce.
– Na początku miałam ogromną nadzieję, że uda mi się powalczyć z tzw. chińszczyzną. Długo się zastanawiałam, jak do tego podejść. Pewne decyzje zostały już podjęte, ale po wizycie pana prezydenta poddaliśmy się i postanowiliśmy zaprezentować twórczość, ale z wyraźnym oznakowaniem, że produkt pochodzący z danego regionu – tłumaczy Batko. Podkreśla również, że organizatorom zależy na uczciwej organizacji. – Nie chcemy, aby zarzucano nam, że podszywamy się pod cepelię, rękodzieło i twórczość ludową, a sprzedajemy takie produkty.
Józef Spiszak, dyrektor Targów dodaje, że organizatorzy nie chcieli nikogo dyskryminować. – Mamy wiele uwag odnośnie importu różnych rzeczy z Dalekiego Wschodu – przyznaje. – Po wizycie prezydenta Chin doszliśmy do wniosku, że mogą pojawić się dwa stanowiska z oryginalnymi wyrobami pochodzącymi z tego kraju. Wcześniej pojawiał się zarzut, że dyskryminujemy niektóre państwa. Podobna kwestia dotyczy wyrobów tureckich czy tych z Afganistanu.
„Chcemy chronić rodzimą kulturę”
Pomimo tego, jak zapewniają organizatorzy, najważniejszym celem i tak nadal jest ochrona „rodzimej kultury”.
– Targi Sztuki Ludowej to możliwość wykazania się twórców. Większość pyta, po co to robimy. Chcemy chronić rodzimą kulturę. Po likwidacji wielu spółdzielni muszą przecież z czegoś żyć. Na tych lub innych tego typu targach sprzedają swoje wytwory – mówi Józef Spiszak. – To jeden ze sposobów na życie, a my chcemy im je w ten sposób ułatwić.
- Targi Sztuki Ludowej to możliwość wykazania się twórców. Większość pyta, po co to robimy. Chcemy chronić rodzimą kulturę. Po likwidacji wielu spółdzielni, wytwarzają zimą i muszą z czegoś żyć. Na tych lub innych tego typu targach sprzedają swoje wytwory. To jeden ze sposobów na życie, a my chcemy im je w ten sposób ułatwić. Dodajmy również, że po skandalicznym podniesieniu VAT-u z 7 na 23% wiele firm padło.
40. Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej na krakowskim rynku potrwają od 11 do 28 sierpnia 2016 roku. Nasze miasto będzie gościło około 800 twórców ludowych, rzemieślników i artystów z Polski i Europy. Więcej informacji i program dostępny na stronie www. cepeliakrakow.pl.