Czy w Krakowie powstanie klaster energetyczny?

Tego chce klub Kraków dla Mieszkańców, który w tej sprawie przygotował projekt uchwały kierunkowej. Radni zagłosują nad nim najprawdopodobniej w czasie sesji 13 marca.

W założeniu klaster miałby służyć zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Krakowowi, poprawie lokalnego środowiska naturalnego, m.in. poprzez stworzenie warunków dla rozwoju odnawialnych źródeł energii oraz zwiększeniu konkurencyjności i efektywności ekonomicznej gospodarki.

Grunt to współpraca

Tworzenie klastrów energetycznych dopuszcza ustawa z dnia 20 lutego 2015 roku o odnawialnych źródłach energii. Klaster tworzyć mogą jednostki samorządu wespół z osobami fizycznymi, osobami prawnymi, uczelniami, instytutami badawczymi. Kontrolę nad klastrem prowadziłoby miasto. W tym celu mogłoby powołać odrębną spółkę, bądź powierzyć te obowiązki już istniejącej. Kraków dla Mieszkańców postuluje, by zajęło się tym Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

Czysta energia dla Krakowa

Jak przekonuje Łukasz Gibała, przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców, a prywatnie gorący orędownik „zielonej energii”, uchwała pomoże uniezależnić się od dystrybutorów energii elektrycznej. – Chodzi o to, żebyśmy w Krakowie produkowali czystą energię, dzięki czemu będziemy mogli uniezależnić się od dostawców energii, którzy obecnie mogą windować ceny – tłumaczy.

Jak stwierdza, korzystanie przez spółdzielnie, wspólnoty czy indywidualnych mieszkańców z paneli fotowoltaicznych i innych odnawialnych źródeł energii wciąż należy do rzadkości. Klaster, dzięki wypracowaniu odpowiednich procedur, ma również ułatwić, pomagać i zachęcać do montażu instalacji.

Prezydenckie analizy

Uchwała nakłada na prezydenta Majchrowskiego obowiązek przeprowadzenia – w przeciągu trzech miesięcy – analiz – prawnej i ekonomicznej, a następnie przygotowania i przekazania pod obrady rady miasta projektu uchwały w sprawie programu wykorzystania i wspierania przez miasto odnawialnych źródeł energii, z uwzględnieniem potencjału fotowoltaicznego, geotermalnego, wytwarzania biogazu i budowy elektrociepłowni biogazowych. – Oprócz takich indywidualnych mikroelektrowni, jesteśmy za tym, by tworzyć większe instalacje fotowoltaiczne – zapowiada Gibała.

Zdaniem przewodniczącego Krakowa dla Mieszkańców prezydent powinien wziąć pod uwagę również budowę tzw. magazynów energii opartych na technologii litowo-jonowej. Dzięki nim wiele miast na świecie jest w stanie uniknąć tzw. blackoutów, czyli nagłych wyłączeń prądu, np. w szczycie sezonu letniego, gdy sieci obciążają działające klimatyzatory.

Polskie absurdy

Polskie prawo, inaczej niż w np. krajach ościennych, niestety nie sprzyja działalności prosumenckiej. Obywatele nie mogą bez ograniczeń produkować ani gromadzić energii na własny użytek. By otrzymać zgodę na instalację np. ogniw fotowoltaicznych, konieczne jest podpisanie umowy z dostawcą energii, który pobierze 20 proc. wyprodukowanego prądu, a jeśli gospodarstwo domowe chciałoby wykorzystać całość, jego właściciel musi zapłacić równowartość daniny na rzecz dystrybutora. To, jak mówią specjaliści, w dziedzinie energetyki efekt działania lobby producentów „brudnej energii” i operatorów, chcących zagwarantować sobie dodatkowe zyski.

Spod absurdalnych przepisów wyłączone są klastry, dlatego ich powstanie wydaje się sensownym rozwiązaniem, mogącym nie tylko przyczynić się do ograniczenia szkodliwej emisji, ale i wynieść Kraków na wyższy poziom rozwoju cywilizacyjnego.
Radni Krakowa dla Mieszkańców przedłożyli uchwałę w piątek. Głosowanie nad nią mogłoby odbyć się na sesji 13 marca. Decyzja należy jednak do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa.