Czy w sąsiedztwie mieszka pedofil?
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało projekt rozporządzenia, dzięki któremu możliwe będzie uruchomienia mapy zagrożeń przestępstwami na tle seksualnym. Dzięki temu każdy będzie mógł się dowiedzieć, czy w jego rejonie mieszka osoba, która ma na sumieniu tego typu zbrodnię lub występek.
Projekt zakłada, że na mapie znajdą się osoby, które w ciągu ostatnich dwóch lat popełniły przestępstwo przeciwko wolności seksualnej. Oczywiście nie oznacza to, że dowiemy się, iż pedofilem lub gwałcicielem jest osoba mieszkająca w danym miejscu. Na mapie pojawią się jedynie liczby i „kolorystyczna” kwalifikacja czynu.
Autorzy projektu nie chcieli uszczegóławiać miejsca (jak dom czy blok) popełnienia przestępstwa, aby wyeliminować zagrożenie stygmatyzacji lub wtórnej wiktymizacji ofiar w nich mieszkających. Jeśli zaś chodzi o łamanie prawa przez internet, w projekcie przeczytamy, że zazwyczaj niemożliwe jest miejsce ustalenia czynu. Mapa ma zacząć działać 1 października, aktualizowana będzie raz na miesiąc.
Jak mówi w „Rzeczpospolitej” wiceminister Michał Woś, z publicznej części będzie można się dowiedzieć, „gdzie, kiedy i jakiego przestępstwa dopuścił się sprawca, jaki zapadł wyrok i jakie jest miejsce jego pobytu”.
Szybkie konsultacje
Warto wspomnieć o tym, że projekt pojawił się 19 września, a do 22 września służby miały czas, aby zgłosić swoje uwagi. Natomiast opinia Krajowej Rady Sądownictwa zostanie przedstawiona dopiero po posiedzeniu plenarnym, czyli nie wcześniej niż 6 października.
Ministerstwo Zdrowia natomiast zauważyło, że w projekcie brakuje informacji dotyczących zagrożeń czyhających na dzieci. – Wydzielenie na mapach dzieci z podziałem na wiek i płeć jest istotne dla określenia rejonów o podwyższonym zagrożeniu wykorzystaniem seksualnym – stwierdza wiceminister Marek Tombarkiewicz.
– Mapa zagrożeń powinna uwzględnić przypadki, w których doszło do przestępstw na tle seksualnym, które rozpoczęły się w szeroko pojętej przestrzeni publicznej i wiązały się z użyciem siły lub podstępu celem zwabienia małoletniego do mieszkania – dodaje Tombarkiewicz.