Czy Wisła ma mocniejszą kadrę? Polemika z Jarosławem Królewskim

Nad Arturem Skowronkiem zebrały się czarne chmury, a jeden ze współwłaścicieli w czasie telewizyjnego wywiadu nie wysłał sygnału, że szkoleniowiec ma ich poparcie. Jarosław Królewski powiedział za to, że Wisła ma mocniejszą kadrę niż w poprzednim sezonie. Rzeczywiście?

Wisła na początku 2020 roku, która pewnie wygrywa derby 2:0 i nie daje się pokonać w sześciu kolejnych spotkaniach, a ta prezentująca się od pierwszego spotkania po przerwie spowodowanej pandemią i fatalnie rozpoczynająca nowy sezon, to zupełnie dwie inne drużyny. Widać to gołym okiem i sporo winy za taki stan rzeczy ponosi Artur Skowronek. Przebudową drużyny mogłoby się tłumaczyć co najmniej kilku kolegów trenera Wisły. Marcinowi Broszowi, który z kompletem zwycięstw zajmuje z Górnikiem pierwsze miejsce w tabeli, też wyjęto kilku piłkarzy, a jednak potrafił zlepić bardzo dobry zespół, który w sobotę po raz pierwszy od 22 lat wygrał przy Łazienkowskiej. Krótki okres przygotowawczy – kolejny argument Skowronka – to łatwe wytłumaczenie dla całej palety trenerów ekstraklasy.



Wisła nie ma dziś żadnego stylu i nie widać, w którą stronę ma iść. Niezłe wrażenie po meczu w Szczecinie było zdeformowamym obrazem tej drużyny na tle równie nieporadnego tego dnia przeciwnika. Śląsk Wrocław i Wisła Płock zdobyły przy Reymonta trzy bramki, choć nie musiały wspinać się na szczyty swoich możliwości. Wystarczyło poukładanie taktyczne i niezłe przygotowanie fizyczne. Przygotowanie, które wyróżniało Białą Gwiazdę na początku roku. Zespół był w bardzo dobrej formie od pierwszego meczu z Jagiellonią, a stał za tym Leszek Dyja, jeden z najlepszych specjalitów w tej dziedzinie w Polsce. Z tylko sobie wiadomych powodów Skowronek wyrzucił go ze sztabu.