Damian Dąbrowski: Mówiliśmy tak, bo tylko to było na horyzoncie [Rozmowa]

Pomocnik Cracovii w tym sezonie zadebiutował w kadrze, ale występów w Ekstraklasie nie może zaliczyć do udanych. Jego forma nie była najwyższa, a zespół, który przed rokiem skończył rozgrywki tuż za podium, teraz musi walczyć o utrzymanie.

Michał Knura, LoveKraków.pl: Gdy było już pewne, że Cracovia nie zagra w grupie mistrzowskiej, mówiliście, że celem jest pierwsza czwórka w dolnej ósemce. Dawała ona więcej meczów u siebie, ale planów nie udało się zrealizować. Cztery wyjazdy będą problemem? W tym sezonie na boiskach rywali wam nie idzie.

Damian Dąbrowski: To niewiele zmienia. Nie było już o co walczyć, więc najprościej mówiło się, że walczymy o górną czwórkę, bo tylko to było na horyzoncie. Co mieliśmy mówić? Że walczymy o dolną? Jest jak jest, tego nie zmienimy. Terminarz nie jest układany ani pod nas, ani pod żadną inną drużynę.

Walkę o utrzymanie rozpoczniecie 1 maja w Lubinie. Jesienią zremisowaliście tam, ale rozegraliście jeden z lepszych meczów. Zagłębie przez długi czas było pewne grupy mistrzowskiej, ale w ostatniej kolejce ostatecznie z niej wypadli. To może wam ułatwić zadanie? Rywale mogą się nie pozbierać psychicznie.

Nie rozpatrywałbym tego w takich kategoriach. Dla mnie ważne jest to, że w ostatnich trzech meczach nie prezentowaliśmy się najgorzej, podnieśliśmy głowy. Widać w szatni namiastkę dawnej, dobrej Cracovii.  Tego wolałbym się trzymać i ciężko pracować w tym tygodniu, zamiast myśleć o kondycji psychicznej rywali.

Kluczowy będzie początek. Gdyby udało się wygrać mecze z Zagłębiem i Arką u siebie, to bylibyście w komfortowej sytuacji.

Jeden mecz o niczym nie przesądzi, ale jeżeli na początku złapiemy właściwy rytm, to będzie nam dużo łatwiej.

Piast, Zagłębie, Cracovia. Co łączy te zespoły?

W tamtym sezonie awansowały do pucharów, a teraz są w strefie spadkowej. Koledzy komentowali to w szatni. Niestety, taki urok naszej ligi.

O ile Zagłębie trochę grało w pucharach, to w przypadku Cracovii skończyło się na dwumeczu. Nie możecie mówić, że przez eliminacje Ligi Europy zaczęliście sezon przemęczeni.

Oczywiście, nie ma co mówi, że przez puchary rozegraliśmy słaby sezon. To byłaby bzdura, podobnie byłoby, jakby to mówili piłkarze Zagłębia. Wypada im tylko pogratulować, bo zaliczyli fajną przygodę.