Daria Gosek-Popiołek żyje chwilą obecną. Mało co odkłada. Ale publiczny grosz szanuje
Daria Gosek-Popiołek, jak na humanistkę a może bardziej ideowego człowieka lewicy przystało, nie przywiązuje wagi do spraw przyziemnych jak choćby pieniądz czy dobra luksusowe.
„Carpe diem”
Przez siedem lat służby publicznej zdołała bowiem odłożyć „na czysto” ledwie 23 tysiące złotych. W ostatnim oświadczeniu majątkowym zadeklarowała 26 432,56 zł oszczędności.
Gdy 12 listopada 2019 roku po raz pierwszy ślubowała, „rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”, miała na koncie 3723 złote.
I dwa kredyty. Pierwszy, w wysokości 147 630 zł, na zakup mieszkania oraz na jego wyposażenie na 1278 złotych.
Posłanka, co chwalebne, ewidentnie wierzy w siłę polskiej waluty. Nie lokuje oszczędności w dolarach, euro czy funtach. Nie kręcą jej inwestycje w papiery wartościowe czy kruszce. Nie gra też na giełdzie.
Mieszka w 70-metrowym mieszkaniu, wziętym, jak już wiemy, na kredyt. Do spłaty ma jeszcze 135 tys. zł. Lokal w momencie zakupu był warty 390 tys. zł, obecnie jego wartość stopniała do okrągłych 100 tys. zł.
– Mieszkanie, o którym mowa, nie straciło na wartości, jego wartość rynkowa to obecnie ok. miliona złotych. Kwota wskazana w oświadczeniu ("100 000 tys.") jest omyłką pisarską, która zostanie poprawiona w korekcie oświadczenia – zaznacza Joanna Kudyba-Antonik z biura poselskiego Darii Gosek-Popiołek.
Jeśli ma auto, to na pewno warte mniej niż 10 tys. złotych.
Utrzymuje się z tego, co wypłaci kancelaria sejmu. Czyli było to 205 325,26 zł uposażenia i 47 160 zł diety, w części nieopodatkowanej.
Bonusikiem za ubiegły rok był przelew na 470 zł z tytułu zwiększonego limitu na podróże zagraniczne.
Tymczasem w biurze przy Gertrudy…
Na działalność biura Daria Gosek-Popiołek w 2025 roku dostała 279 720 zł.
Rozliczenie wydatków pokazuje, że kandydatka na prezydenta Krakowa umie obchodzić się z publicznym pieniądzem. Do rubryk wpisuje naprawdę konieczne wydatki. I nie rozdmuchuje ich wysokości do niebotycznej skali.
Mówiąc krótko, w wydatkach brakuje jej fantazji i polotu, z których słyną inni parlamentarzyści. Ale to akurat cnota, nie zarzut.
Nie do końca wiemy, iloma ludźmi się otacza. Na wizytówce sejmowej czytamy, że ma jednego pracownika i sześcioro asystentów społecznych. W internecie jest już skromniej. Ekipa współpracowników parlamentarzystki składa się z rzeczniczki prasowej oraz dwójki asystentów społecznych.
W każdym razie etatowiec zarobił 159 418 zł, a nadto poszedł na badania, za które zapłacono z pieniędzy biurowych 150 zł. Był też w delegacjach za niecałe 1400 zł. I wyjeździł po mieście 350 złotych.
Zaś między resztę, na umowy o dzieła czy zlecenie, poszło 7834,20 zł.
Na ekspertyzy Daria Gosek-Popiołek wydała 2564 zł.
Zaprosiła wyborców na spotkanie. Za wynajem sali zapłaciła 246 zł.
Malutko tankowała. Może dlatego, że oficjalnie nie posiada samochodu. A jeśli już to jakiś tańszy od 10 tys. zł model. W 2025 roku ledwie za 2832 zł. To ponad dziesięć razy mniej niż większość jej kolegów z ław parlamentarnych. Także z Lewicy. W 2024 roku wypaliła benzyny za… 947 złotych.
Czasem korzystała z taksówek. Wydała na nie 225 zł.
Ma na utrzymaniu jedno biuro, które mieści się przy ul. św. Gertrudy 14/2 w Krakowie. Czynsz z rachunkami wyniósł niewiele ponad 52 tysiące złotych. Trochę usterek trzeba było poprawić. Za ledwie 150 zł. A konserwacja i naprawy sprzętu biurowego wyniosły posłankę 4459 zł.
Za gazety, spinacze, długopisy i zszywki oraz środki czystości zapłaciła 2529 zł.
Na kawę i wodę poszło niespełna 835 złotych. A kwiecie pod pomniki uszczupliło konto biurowe o 1590 złotych.
Za 10 668 złotych, w ramach wydatków z rubryki „środki trwałe” na stan biura trafiło jedno krzesło biurowe za 399 złotych, cztery składane stoły za niecałe 440 złotych, dwa smartfony za 2757 i 2447 złotych, szafka łazienkowa w zestawie z biblioteczką za 3600 zł, wiatrak za 244 złote, mała lodówka za 369 złotych oraz monitor za 394 złote bez jednego grosza.
Jeszcze trochę o autopromocji i reklamowaniu sejmu. Na wykup ogłoszeń nie wydała ani grosza. Jedynie niecałe 1200 zł, czyli stówka miesięcznie, poszło na utrzymanie strony internetowej. „Mama, Posłanka, Krakowianka”. Witryna działa. Ostatni wpis pochodzi 27 maja i dotyczy Planu Ogólnego dla Krakowa.
Na dziś ma „górkę” w wydatkach na kwotę ponad 46 tysięcy złotych.
Co wyborca dostał w zamian?
Daria Gosek-Popiołek w obecnej kadencji ma zadeklarowane 122 wystąpienia. Zadeklarowanych, gdyż 15 razy z różnych powodów nie mogła wygłosić formułki: „Panie Marszałku, Wysoka Izbo”.
Zgłosiła 143 interpelacje, ośmiu jej zapytaniom nadano bieg, 27 razy pytała w sprawach bieżących. Wygłosiła pięć oświadczeń.
Pracuje w czterech komisjach. W dwóch z nich jest wiceprzewodniczącą. Z racji wykształcenia i doświadczenia współrządzi w Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu. Zdarza się jej prowadzić obrady Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Widzimy ją także w składzie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej a także Nadzwyczajnej Komisji do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących rynku pracy oraz cudzoziemców przebywających na terenie RP.
W ramach prac delegacji parlamentarnych umacnia przyjaźń naszego kraju z Łotwą, Estonią i Wietnamem.
Działa w dziesięciu zespołach parlamentarnych. W dwóch jest wiceprzewodniczącą. Chodzi o Krakowski Zespół Parlamentarny oraz Parlamentarny Zespół do spraw Małopolski. Nadto spala się między innymi w zespołach do spraw Jakości Żywienia Dzieci w Placówkach Opiekuńczych i Oświatowych, Równouprawnienia Społeczności LGBT+, Walki z Wykluczeniem Transportowym, zakazu hodowli zwierząt na futro.
Oczywiście, widzimy naszą bohaterkę w Zespole do spraw Kobiet i co dla Krakowian ważne – w Zespole do spraw przebiegu drogi S7 w Małopolsce.