Dariusz Wdowczyk: Cierpliwość kluczem do sukcesu

Wisła Kraków pokonała Górnik Łęczna 3:0. O bramki nie było jej jednak łatwo, ponieważ gospodarze dobrze grali w defensywie. Kluczowy okazał się faul Radosława Pruchnika, po którym sędzia wskazał na jedenasty metr.

W pierwszej połowie Wisła Kraków miała problem z przeprowadzeniem ataku. Pomimo że dłużej utrzymywała się przy piłce i wymieniała sporo podań, nie była w stanie zbliżyć się do bramki Sergiusza Prusaka. – Bardzo cieszą mnie trzy punkty i postawa zespołu. Gratuluję moim zawodnikom. Nie było łatwo przedostać się pod pole karne rywala, bo dziesięciu zawodników grało w obronie. Byliśmy jednak cierpliwi i zdyscyplinowani. Może nie stworzyliśmy wielu sytuacji, ale przeważaliśmy i to my prowadziliśmy grę – skomentował trener Białej Gwiazdy Dariusz Wdowczyk.

Wisła przez 17 meczów z rzędu nie potrafiła zachować czystego konta. Wreszcie ta seria została przerwana. – To, że zagraliśmy na zero z tyłu, dodatkowo nas cieszy. Czasem się zagapiliśmy i to pozwalało Górnikowi ruszyć z akcją, czy po prostu traciliśmy wtedy piłkę. Cierpliwość jednak okazała się kluczem do otwarcia ostatnich drzwi – tłumaczył opiekun krakowskiego zespołu.

Bardzo dobre zawody rozegrał Rafał Wolski. Po faulu na nim sędzia podyktował w 68. minucie rzut karny. Chwilę później pomocnik Wisły ruszył prawym skrzydłem i oddał strzał z ostrego kąta, który dobił zawodnik gospodarzy. Dla Wolskiego ta akcja zakończyła się jednak urazem. – Dostał w kolano, które jest trochę opuchnięte. Będzie miał zrobiony rezonans. Jutro powinniśmy wiedzieć więcej – wyjaśnił trener.