Darmowy transport tylko podczas smogu
Krakowski poseł proponuje: darmowy transport, ale tylko w niektóre dni. Władze stolicy Małopolski są sceptyczne wobec tego pomysłu.
Łukasz Gibała powraca do swojego pomysłu na darmowy transport publiczny. Podczas kampanii wyborczej poseł, który starał się o fotel gospodarza Krakowa, próbował przekonać do siebie mieszkańców naszego miasta m. in. postulatem dotyczącym bezpłatnych podróży środkami komunikacji miejskiej.
Rok temu parlamentarzysta przekonywał, że stolica Małopolski może być pierwszym wojewódzkim miastem w Polsce, które zdecyduje się na bezpłatny transport zbiorowy. Bez opłaty mieliśmy jeździć we wszystkie dni roku. Teraz Gibała, który założył stowarzyszenie Logiczna Alternatywa, redukuje swoje zamierzenia.
Darmowy transport w niektóre dni
– Jesteśmy realistami, zdajemy sobie sprawę, że na dzień dzisiejszy wprowadzenie darmowego dla krakowian transportu nie jest możliwe. Dlatego proponujemy wariant okrojony, wersję paryską: darmowy transport wyłącznie w dni, kiedy smog jest najbardziej uciążliwy i niebezpieczny – przekonuje Łukasz Gibała.
– Po pierwsze, dzięki niemu krakowianie, którzy na co dzień poruszają się po mieście samochodami, będą mieli dodatkowy bodziec, żeby zostawić swoje auta w domu i przesiąść się do komunikacji publicznej. Dzięki temu na ulicach będzie mniej pojazdów, a więc i emisja spalin będzie mniejsza. Po drugie, krakowianom najzwyczajniej należy się taki bonus od miasta, które nie wywiązuje się skutecznie ze swoich obowiązków, związanych z walką ze smogiem – wylicza parlamentarzysta.
Gdyby udało się zrealizować jego pomysł, to z darmowej komunikacji można byłoby korzystać przez prawie sześć miesięcy. Średnio każdego roku, podczas 159 dni przekroczone są w naszym mieście normy jakości powietrza.
Miasto sceptyczne
Na temat pomysłu krakowskiego posła nie chce się wypowiadać przedstawiciel Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – Jeśli pojawi się konkretny projekt uchwały, to ZIKiT zajmie wtedy stanowisko – stwierdza w rozmowie z LoveKraków.pl Piotr Hamarnik i odsyła nas do krakowskich polityków, którzy są w stanie zmienić prawo lokalne w tym zakresie.
Prezydent Krakowa zaznacza, że rozwiązanie było bardzo kosztowne, i nie koniecznie przyniosłoby oczekiwany skutek. – Przecież po Krakowie jeździ sporo samochodów osób nie mieszkających w mieście. Można by rozważać wprowadzenia darmowej komunikacji miejskiej w powiązaniu np. z możliwością wprowadzania na terenie gminy zakazu ruchu samochodów prywatnych w dniach, gdy normy jakości powietrza są mocno przekroczone. Ale do tego potrzebna jest zmiana ustawy, a na to mają wpływ posłowie – komentuje Monika Chylaszek, rzeczniczka Jacka Majchrowskiego.